FRANKINCENSE – Prawdziwe Kadzidło

Posted on Posted in aromaterapia

Zostałam poproszona o napisanie artykułu o olejku frankincense i z ogromną ochotą się zgodziłam. Potem jednak wciąż „nie miałam czasu” usiąść i napisać i aż tak bardzo nie miałam czasu, że wreszcie musiałam sama z sobą poważnie porozmawiać, „Justynko, ale o co Ci chodzi z tym brakiem czasu?”

No i wyszło szydło z worka, okazało się, że mój ulubiony olejek mnie ….onieśmiela.

Bo o olejku frankincense można napisać dużo, nawet całą książkę, nie można napisać jednego, że jest w nim cokolwiek zwykłego. Nazwa frankincense wywodzi się z języka starofrancuskiego i oznacza, ni mniej ni więcej, „prawdziwe kadzidło”. W języku angielskim, który przejął francuskie słowo jest to łatwe do zauważenia: frank – prawdziwy, incense – kadzidło. Olejek jest również dobrze znany pod drugą nazwą wywodzącą się z języka arabskiego – olibanum.

Olejkowe tropy prowadzą nas do starożytności a potem nikną gdzieś w historii czasów, karawanakiedy nie dokumentowano jeszcze wszystkiego pisemnie. Wiemy, że Dzieciątko Jezus dostało w prezencie od Trzech Króli mirrę, kadzidło i złoto.

Cofając się w czasie wiemy z całą pewnością, że:

– w grobie Tutenchamona (1330 p.n.e) znaleziono alabastrowe amfory mogące pomieścic 320 litrów (!!!) wonności. Amfory te były puste gdy odkryto grób Tutenchamona w 1920 roku, a sam grób nie był splądrowany, co świadczy o tym, że wonności były o wiele więcej warte niż prawdziwe skarby ukryte w sarkofagu.

– W dokumencie egipskim zwanym Papirusem Ebersa (1555 p.n.e.) opisującym 877 przepisów na sporządzanie lekarstw z minerałów i roślin leczniczych znajdujemy wzmianki o olejku frankincense,

– wiemy, ze olejek ten był używany w starożytności w Chinach, Mezopotamii, Arabii, Egipcie, basenie morza Śródziemnego oraz stopniowo w Europie.

Olejek frankincense uzyskiwany jest z drzew zwanych kadziłowcami. Kora drzewa jest nacinana i w miejscu nacięcia zbierają się kropelki żywicy, którym pozwala się wyschnąć a następnie się je zbiera. Od starożytności aż do dnia dzisiejszego najwyżej ceniono żywicę pochodzącą z regionu dzisiejszego południowego Omanu. frankincenStąd frankincense był transportowany najpierw drogą wodną a po udomowieniu wielbłąda drogą lądową, wzdłuż wybrzeża przez terytorium dzisiejszego Jemenu, Arabii Saudyjskiej do Petry w państwie Nabatejczyków (dzisiejsza Jordania). Stąd szlak zwany Kadzidlanym Szlakiem (ang. Frankincense Trail) rozwidlał się na północ i południe.

O ile szczyt rozkwitu przypada na okres ok III wieku p.n.e. to najstarsze wzmianki pisemne pochodzą z 3200 p.n.e., kiedy w Zofar (ang./arab. Dhofar – gubernatorstwo dzisiejszego Omanu) udokumentowano wzrost handlu żywicą olibanową. Na stronie UNESCO napisano tak : „ [handel żywicą frankincense] był najważniejszą handlową aktywnością starożytnego i średniowiecznego świata” (tłum.własne).

Kadzidlany Szlak został wpisany przez UNESCO na Listę Światowego Dzidzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości*. Z pewnością wiecie, że ten olejek był bardzo drogi i mogli sobie na niego pozwolić wyłącznie przedstawiciele najbogatszych warstw społecznych. Myślę, że w dzisiejszych czasach trudno sobie wyobrazić jego wartość, bo niewiele nam mówi wyrażenie „droższy niż złoto”. Pewnie bardziej pasowałby zwrot „nieobotycznie drogi”.

W dzisiejszych czasach zbieranie żywicy olibanowej uważane jest za zaszczyt i przywilej. Zawód przechodzi z ojca na syna, mężczyźni nie odchodzą emeryturę tylko pracują do bardzo późnego wieku. Mężczyźni, którzy żują w ciągu dnia namoczone w wodzie grudki żywiczne, do późnej starości mają bielusieńkie i zdrowe uzębienie.

Rośliny rosną w niezwykle trudnych warunkach klimatycznych, ale tylko i wyłącznie te z obszarów o bardzo trudnym klimacie mają swoje cenne właściości. Zwiększone zapotrzebowanie na olejek frankincense powoduje, że żywicę zbiera się już dwa razy do roku, a nie jak dawniej, raz na dwa lata. Taka eksploatacja drzew prowadzi do ich niepłodności i znaczącego skrócenia życia. Z informacji które udało mi się zebrać do tego artykułu, w tej chwili najstarsze drzewo z gatunku Boswelia ma ok 850 lat.

Wiecie jak pachnie frankincense. Tak wiecie. To jest ta sama żywica używana dość często w obrzędach współczesnych kościołów rzymskokatolickiego i prawosławnego (kościołów innych wyznań pewnie też), okruszki żywicy wsypuje się na rozżarzony węgiel drzewny, a rozchodzący się dym przypomina nam o świętości. Wyobraźcie sobie, ten sam dym, ta sama żywica, świątynie od Egiptu po Chiny przez ponad 5 tysięcy lat.

Gdy po raz pierwszy posmakowałam olejku frankincense miałam wrażenie, że czuję świętość w ustach. Świętość nie w jakimś konkretnym sensie religijnym, ale.. jakieś takie dość mgliste pojęcie o czymś niezwykle ważnym, świętym, wymykającym się konstruktom myślowym. Aż do momentu, gdy przeczytałam o badaniach izraelskiego naukowca Arieh’a Moussaieff’a, który udowodnił, że komponent olejku frankincense znacząco wpływa na emocje, ma działanie antydepresyjne i uspokajające, chroni system nerwowy. Składnik ten ma nazwę incensole acetate (niestety nie znalazłam polskiego tłumaczenia tej substancji) i aktywuje wcześniej nieznaną ścieżkę jonową w mózgu, która jest odpowiedzialna za emocje**.

No więc mamy połączenie starożytnych świątyń i współczesnych badań, czas przybliżyć trochę kiedy stosować możemy ten olejek. I tu znowu mam trudność wielką, bo najprościej byłoby mi wymienić na co nie stosujemy, bo wtedy lista byłaby krótka i przyjemna. A tak zostaje mi prawie nieskończenie długa wyliczanka i obawiam się, że mi nie uwierzycie, że prawdziwa. Krótka uwaga, wymieniam właściowści medyczne olejku frankincense otrzymywanego z drzewa Boswelia carteri, w sprzedaży są jeszcze olejki z dwóch innych gatunków drzewa Boswelia – Frankincense Frereana (łac.Boswelia frareana) oraz Sacred Frankincense (łac.Boswelia Sacra). Właściwości olejków są podobne z tym, że olejek Sacred Frankincense, pochodzący z południa Omanu uważany jest za silniejszy i mocniej działający.

  • Jak już napisałam wyżej, olejek ma silne właściwości antydepresyjne. Olejek wpływa na funkcjonowanie podwzgórza, szyszynki i przysadki mózgowej regulując ich aktywność i wydzielanie hormonów. Aby doświadczyć działania antydepresyjnego wystarczy zacząć od jednej kropli dziennie(!),
  • Podwzgórze jest m.in. odpowiedzialne za działalność tarczycy, więc olejek wpływa pośrednio na jej działanie,
  • Stymuluje system limbiczny odpowiedzialny za nasze emocje,
  • Pomaga poradzić sobie z wszelkimi problemami skórnymi, od ugryzień insektów po raka,
  • Skoro jesteśmy przy skórze – pomaga w odłmadzaniu skóry i jest składnikiem kremów przeciwzmarszkowych (działa skutecznie, przypis własny), zmiejsza tkankę bliznowatą,
  • Pomaga przy wszelkich problemach układu oddechowego,
  • Oraz wszelkich problemach układu trawinnego, w tym biegunka, wrzody,
  • Reguluje ciśnienie krwi
  • Działa przeciwzapalnie
  • Zwiększa aktywność leukocytów odpowiedzialnych za naszą odporność,
  • Jest najsilniejszym przeciwrakowym olejkiem, wspiera proces leczenia przy wszystkich rodzajach raka,
  • Wspiera system nerwowy począwszy od depresji po choroby takie jak Alzheimer i Parkinson,
  • Choroby autoimmunologiczne,
  • Przenika przez barierę krew-mózg, wnika w komórki DNA i jest w stanie naprawić uszkodzony kod DNA,
  • Olejek ten ma właściwości potęgowania działania innych olejków stosowanych w tym samym czasie (tak jak olejek copaiba oraz z mięty pieprzowej),
  • Olejek może być używany do namaszczania pępowiny przy porodach lotosowych, zwykle w wybornym towarzystwie olejków z mirry i lawendy.

Olejek frankincense jest łagodny, dobrze tolerowany, ma niezwykle szerokie zastosowanie i jest bardzo skuteczny. Jest bezpieczny dla dzieci, w tym noworodków, dorosłych oraz wszystkich znanych zwierząt.

Olejek ten jest intesywnie badany w ośrodkach naukowych ze względu na jego silne antyrakowe działanie – ale ja wymiatam teraz z głowy wszystkie te naukowe argumenty, októrych przeczytałam i których część Wam przedstawiłam. Ja wracam do tajemnicy, którą niesie ze sobą ten olejek. Czy naprawdę został on podarowany maleńkiemu Jezusowi jako dar symboliczny? Szanując wielką mądrość starożytnych, osobiście uważam, że raczej nie.

Kończę ten artykuł i jednocześnie kontynuuję osobiste poszukiwania. O ile nauka z pewnością będzie nam dostarczać nowych, fascynujących faktów na temat działania tego olejku, my możemy doświadczać jego działania już teraz. Wystarczy kropla olejku w dyfuzorze lub kilka grudek wysuszonej żywicy olibanowej i rozżarzone węgielki. Wasze doświadczenia będą więcej warte niż dziesiątki prac naukowych.

Pozdrawiam Was serdecznie

* http://whc.unesco.org/en/list/1010

**http://www.essentialhealingoils.net/Site/Blog/Entries/2010/12/5_The_Science_Behind_the_Spirituality_of_Frankincense.html

 

tekst: Justyna Gawąd

foto: www.youngliving.com

10 thoughts on “FRANKINCENSE – Prawdziwe Kadzidło

    1. Mozesz podzielic sie jaka dawka jest bezpieczna zeby podac 7 letniemu dziecku? Rowniez ciekawi mnie dla doroslego. Slyszalam ze trzeba uwazac z dozowaniem.

      1. Dzień dobry,
        niestety nie mogę odpowiedzieć precyzyjnie na Pani pytanie. Olejki nie są lekarstwami, w związku z tym nie ma „zalecanych dawek”, ponadto jako osoba nieuprawniona do udzielania porad medycznych nie mogę nawet w przybliżeniu nic powiedzieć, bo groziłyby mi za to surowe sankcje. Natomiast mogę się podzielić pewnymi ogólnymi wytycznymi dotyczącymi olejku Frankincense:

        1. dzieci powyżej 6-tego roku życia mogą przyjmować olejki eteryczne doustnie

        2. olejki eteryczne są różnej jakości, więc należy odpowiedzialnie wybrać producenta olejku,

        3. reakcja każdego organizmu na tę samą dawkę tego samego olejku może być inna, dlatego zawsze należy zrobić test na skórze a przy podawaniu doustnym zacząć od jednej kropli

        4. olejek Frankincense jest bezpieczny i dobrze tolerowany (patrz uwaga w pkt.3), przy kuracji antyrakowej stosowane są dawki nawet do 300 kropli dziennie, aczkolwiek to pod opieką medyczną. Nie wyobrażam sobie potrzeby stosowania takich ilości w normalnej sytuacji życiowej ale podaję tę informację jako potwierdzenie, że olejek jest naprawdę dobrze tolerowany. Nie wszystkie olejki mogą być przyjmowane w takich ilościach jak Frankincense.

        5. Inna dość ogólnie sformułowana zasada: jeżeli stosujemy na skórę to mniej znaczy lepiej, jeżeli stosujemy doustnie, wtedy można dużo. Przypominam jeszcze raz o pkt’cie 3-cim, każdy organizm jest inny, więc zaczynając od jednej kropli można dojść do zadowalającej nas ilości, w zależności od sytuacji i potrzeb.

        Pozdrawiam
        Justyna Gawąd

  1. Witam,
    Frankincense przede wszystkim bezpośrednio na skórę, rozcieńczony olejem nośnym lub w czystej postaci oraz w towarzystwie innych olejków, jeżeli olejek jest dobrej jakości to jak najbardziej doustnie a do dyfuzora… to moim zdaniem go trochę szkoda, bo cena jest wysoka. Żeby go wdychać lepiej posmarować nadgarstki 1-2 kroplami, rozetrzeć na skórze i mieć w ten sposób podręczny inhalator 🙂
    Można dodać do wody, na przykład w termosie lub butelce metalowej i do praktyki jogi lub medytacji mieć pod ręką taką wzmocnioną wodę.
    Pozdrawiam serdecznie, Justyna Gawąd

  2. Ciekawy tekst. Bardzo dziękuję.
    Gdzie można kupić dobrej jakości olejek z mirry i kadzidła?

  3. Dziękuję za artykuł. Obecnie stosuję olejek Sacred Frankincense na raka skóry u mojej 90 letniej mamy, która nie zgadza się na operację. Rak ma ok 5 cm średnicy i dotarł już do oka. Odkąd (ok 1 miesiąc) smaruję guza olejkiem przestał rosnąć i stopniowo jego tkanka znika. Czytałam też, że z powodzeniem stosuje się ten święty olejek przy raku jajników , nawet bardzo zaawansowanym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *