Wegetarianizm. To już oczywistość

Posted on Posted in zdrowie

„Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców.”
American Diet Association. 2009*

Nareszcie! Po latach pomówień, wyśmiewań i oskarżeń, można powiedzieć, że dieta wegetariańska doczekała się oficjalnych przeprosin. Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne w swym raporcie wyraziło stanowisko, że jest ona po prostu zdrowa! Można wręcz odnieść wrażenie, że decyzja o trwaniu w diecie niewegetariańskiej jest wyborem samobójczym. W modzie utarło się anglojęzyczne określenie na rzeczy absolutnie niezbędne i bazowe- must have. Wygląda na to, że dieta roślinna na codzień jest naszym życiowym must have.

Dlaczego jednak nie jest to wciąż informacja z pierwszych stron gazet, dlaczego jadłospis szpitali, szkół, przedszkoli nie jest skorygowany, skoro analiza oparta na dowodach naukowych wykazała, że diety wegetariańskie:

  • spełniają zapotrzebowanie żywieniowe kobiet w ciąży oraz są korzystne zdrowotnie dla matki i noworodka;
  • dobrze zaplanowane, stosowane w dzieciństwie i okresie dojrzewania, nie mają negatywnego wpływu na wzrost i wagę w dorosłym wieku. Wegetariańskie dzieci i młodzież mają niższe spożycie cholesterolu, tłuszczy nasyconych i całkowitej ilości tłuszczu w diecie oraz spożywają więcej owoców, warzyw i błonnika niż nie wegetarianie przez co są szczuplejsze i mają niższy poziom cholesterolu. Co więcej, diety te stosowane w dzieciństwie i w okresie dojrzewania mogą przyczyniać się do nabycia zdrowych nawyków żywieniowych na resztę życia;
  • są związane z niższym ryzykiem śmierci z powodu niedokrwiennej choroby serca oraz niższą ogólną zapadalnością na nowotwory. W porównaniu z nie wegetarianami, wegetarianie mają również niższy poziom cholesterolu LDL, niższe ciśnienie krwi oraz niższy wskaźnik zapadalności na nadciśnienie tętnicze i cukrzycę typu 2.
  • obniżają indeks masy ciała (BMI), co w dobie globalnego problemu z nadwagą i otyłością szczególnie warto zaznaczyć.
  • zmniejszają ryzyko chorób przewlekłych poprzez niższe spożycie tłuszczów nasyconych i cholesterolu, a wyższe – owoców, warzyw, nieprzetworzonych zbóż, orzechów, produktów sojowych, błonnika i fitochemikaliów.

Medyczne argumenty pro wegetariańskie pojawiają się od lat, choć ze smutkiem trzeba przyznać, że nie spotykały się z należytym echem medialnym. W listopadzie 2007 roku Światowy Fundusz Badań nad Rakiem informował w swoim raporcie, iż nawet najmniejsze ilości wędlin nie są bezpieczne dla ludzkiego zdrowia, a ryzyko zachorowania na raka okrężnicy wzrasta niemal z każdym spożytym kęsem. Możemy przeczytać także wyraźną konkluzję, że konsumpcja czerwonego mięsa zdecydowanie przyczynia się do zwiększenia ryzyka nowotworów, podczas gdy równolegle badania pokazują nawet o 40- 70% niższą zachorowalność na nowotwory u wegetarian względem reszty populacji.

Co ciekawe, trwające 40 lat badania przeprowadzone na 60 000 wegetarian z Kalifornii – Adwentystach Dnia Siódmego- wykazują, że żyją oni przeciętnie o 7 lat dłużej niż pozostali Kalifornijczycy.

Jednak najbardziej spektakularną medyczną rewelacją jeśli chodzi o dietę roślinną było odkrycie czegoś, co do tej pory uważane było za niemożliwe – cofnięcie nawet najbardziej zaawansowanej miażdżycy! (badania dr Ornish czy dr Esselstyn)

Oprócz względów zdrowotno – medycznych, które warunkują nasze życie są i inne, niemniej istotne. Ekologia. Organizacja do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa ONZ (FAO) poinformowała już w 2006 roku, iż hodowla zwierząt na mięso przyczynia się do większego zanieczyszczenia środowiska gazami cieplarnianymi niż łącznie cały światowy transport samochodowy i lotniczy lub cały światowy przemysł. Medialne debaty na temat szkodliwości dezodorantu w aerozolu wydają się wobec tego dość absurdalne.

Wreszcie etyka, choć powinna być raczej na pierwszym miejscu. Słynna w starożytności szkoła pitagorejska traktowała bezmięsny sposób odżywiania jako jedno z podstawowych założeń sposobu życia godnego człowieka, umożliwiający jego intelektualny i moralny rozwój. W starożytnej Grecji obowiązki moralne człowieka wobec zwierząt traktowano znacznie poważniej niż w jakimkolwiek innym okresie.

Etyka nie posiada jednak tak przemawiających w dzisiejszych czasach tabelek i statystyk. W czasach, kiedy przeważająca część produkowanego na świecie zboża służy jako pasza dla zwierząt hodowlanych, miliony ludzi w krajach Trzeciego Świata umiera z głodu.

Rocznie zabijanych jest ok 56 miliardów zwierząt, po krótkiej i smutnej egzystencji, którą pewnie właściwiej byłoby nazwać wegetacją.

Humanitarne zabijanie nie istnieje, tak jak nie można kogoś trochę zabić. To pojęcie stworzone wyłącznie dla podtrzymania komfortu bezrefleksyjnej konsumpcji.

Kwestię etyki pozostawiam więc do przemyślenia.

Tekst: Magda Brejdygant

*©Tłumaczenie cytowanego Stanowiska American Diet Association : Katarzyna Biernacka (Stowarzyszenie Empatia).Wersja elektroniczna pełnego tłumaczenia Stanowiska znajduje się na stronie http://empatia.pl/ada (pdf).

5 thoughts on “Wegetarianizm. To już oczywistość

  1. Brawo :))
    Jeszcze poprosimy o argumenty fizjologii przemawiające za rozcieraniem pokarmu, niż jego rozszarpywaniem 🙂
    Blog genialnie pyszny 🙂

  2. korzystam z Panstwa informacji juz dluzszy czas ,a ze jestem po nowotwoeze j.grubego bardzo interesuja mnie wszystkie ‚nowinki’ za ktore jestem wdzieczna,tak trudno mi mysli przelac na papyer.dziekuje bozena

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *