Raw food – dieta na dłuższą metę wspierająca czy wyniszczająca?

Posted on Posted in ciało w formie, zdrowie

Co w badaniach piszczy o raw foodzie? Od wielu lat jestem wegetarianką, bardziej z filozofii niż dla zdrowia, okresowo praktykuję surową dietę, zdecydowanie dla zdrowia, choć jej aspekty filozoficzne oraz logika przekonują mnie. Piszę o tym na wstępie, żeby w miarę możliwości wyeliminować ewentualną „stronniczość” w analizie dostępnych badań – sama w ten sposób muszę trzymać się w karbach :). Z drugiej strony moja niezwykła ciekawość i dociekliwość będzie, mam nadzieję, dobrą przeciwwagą.

Co to w ogóle jest raw food,w języku polskim – witarianizm lub dieta surowa?

Przyjmuje się, iż jest to dieta roślinna*, polegająca na spożywaniu od 70% do 100% produktów nieprzetworzonych, surowych, świeżych, bez ich wcześniejszego mrożenia, gotowania, smażenia, pieczenia w wysokiej temperaturze lub przygotowywaniu z nich musów, soków, szejków, suszu itp. Dieta ta opiera się głównie na warzywach, owocach, orzechach, ziarnach, nasionach,kiełkach, wodorostach, olejach tłoczonych na zimno czy algach. Dopuszcza się obróbkę żywności jedynie w temperaturze nieprzekraczającej ok. 40-45 stopni C, która nie niszczy naturalnych enzymów, witamin i mikroelementów. Wskazane są produkty z upraw ekologicznych.

* czasami spotyka się definicje włączające również surowe produkty pochodzenia zwierzęcego, ale na potrzeby niniejszej analizy zakładamy, iż jest to dieta wegetariańska

Co mówią jej zwolennicy?

Mimi Kirk, propagatorka diety raw food, lat 75 – żywa reklama.

Mimi+Kirk+2-1„Nie powinniśmy gotować naszego pożywienia. W czasie tego pozornie niewinnego procesu, niezbędne enzymy ulegają destrukcji, białka koagulacji (co czyni je trudno przyswajalnymi) ; większość witamin zostaje zniszczona, a pozostała ich część przechodzi w formy, które są trudne do wykorzystania przez organizm ludzki; pestycydy przekształcają się w nawet bardziej toksyczne związki chemiczne; wartościowy tlen zanika, a ponadto tworzą się wolne rodniki.” – Marilyn Willison, Hippocrates Health Institute

 

 

  • Spożywanie surowych produktów jest naturalną dietą gatunku ludzkiego;

  • podnosi poziom energii i poprawia trawienie- obróbka termiczna niszczy występujące w żywności naturalne enzymy, które stanowią energię pokarmów, pomagają trawić jedzenie i wchłaniać substancje odżywcze;

  • dieta, która leczy;

  • zapobiega rozwojowi nowotworów – w trakcie smażenia, pieczenia lub gotowania wytwarza się akrylamid – związek kancerogenny toksyczny i szkodliwy;

  • działa odmładzająco – w procesie gotowania, niszczona jest większość witamin, minerały tracą swój organiczny charakter;

  • zmniejsza masę ciała- surowe jedzenie jest mniej kaloryczne.

Co mówią jej przeciwnicy?

Francis Kenter, zagorzała, ortodoksyjna rawfoodystka, 55 lat – chodząca antyreklama.

z13826198Q,--Gotowane-jedzenie-znieczula--Gdy-jesz-surowe--bu„To doskonała dieta odchudzająca dla dorosłych, ale żeby stosować ją dłużej, konieczna jest konsultacja z dietetykiem, bo może prowadzić do wielu niedoborów” – twierdzi Małgorzata Desmond, dietetyczka, specjalistka medycyny żywienia z Centrum Medycznego ”Gamma”, współzałożycielka fundacji Wiemy Co Jemy, która w Centrum Zdrowia Dziecka prowadzi badania nad wpływem diety wegetariańskiej i wegańskiej na rozwój dzieci. – Żeby dostarczyć organizmowi dostateczną ilość energii, należałoby jeść bardzo dużo warzyw i owoców. Żołądek dzieci jest zbyt mały, aby przyswoić taką ilość surowych produktów. W efekcie dorośli, a w szczególności dzieci, nie zaspokajają swojego zapotrzebowania kalorycznego”.

  • Ptasi wygląd

  • Wychłodzenie organizmu – dieta sprzyjająca w raczej ciepłych klimatach

  • brak zabezpieczenia przed pasożytami i bakteriami – gotowanie pasteryzuje żywność, przedłużając jej termin przydatności;

  • gorsza przyswajalność minerałów takich jak żelazo;

  • Niedobór witaminy B 12.

Nie ulega wątpliwości, iż osoby, które włączą do diety produkty surowe, takie jak owoce i sałatki zwiększą spożycie błonnika, niektórych witamin i soli mineralnych, takich jak potas, kwas foliowy, witamina C, redukując jednocześnie (lub eliminując zupełnie) spożycie tłuszczu nasyconego i białka z produktów zwierzęcych. Większa ilości produktów surowych powinna zaowocować korzystnymi zmianami, poczynając od obniżenia cholesterolu, przez lepszą kontrolę cukru we krwi, obniżenie wagi ciała , na regularności w wypróżnianiu kończąc. Jednakże, aby ocenić wpływ na zdrowie jakiejkolwiek diety oraz jej efekt profilaktyczny czy leczniczy, potrzebne jest przeprowadzenie wiarygodnych i kontrolowanych badań naukowych. Póki co jednak, jak mówi Małgorzata Desmond, dietetyk, specjalistka medycyny żywienia z Centrum Medycznego ”Gamma”, współzałożycielka fundacji Wiemy Co Jemy – „nie ma żadnych długoterminowych badań potwierdzających, że ta dieta [surowa] stosowana przez dłuższy czas jest bezpieczna („Surowa dieta Francis Kenter”, Wysokie Obcasy 14.05.2013). Ale z drugiej strony, nie ma też takich, które sugerowałyby, że może być niebezpieczna.

Co więcej trudno jest znaleźć właściwy punkt odniesienia – jaka właściwie powinna być grupa kontrolna badań nad surową dietą wegańską – osoby na regularnej diecie czy raczej wegetarianie lub wręcz weganie? Inna nieścisłość według mnie jawi się również w samej definicji diety surowej – bo dla osób, które dopuszczają 30% pokarmów gotowanych wyniki mogą się już wyraźnie różnić w porównaniu do osób w 100% na diecie raw.

Kilka badań oszacowało adekwatność i wpływ surowej diety na zdrowie. Te badania wskazały korzyści spożywania surowych produktów (np. owoców i warzyw) – jako zdecydowanie bogatszych w przeciwutleniacze – ale również problemy, wynikające np. z niedoborów niektórych związków odżywczych i gwałtownej utraty wagi [1,2]. Spożywanie świeżych warzyw zmniejsza ryzyko powstania niektórych rodzajów raka, w tym raka jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku, płuc, żołądka, okrężnicy i odbytnicy. Warto podkreślić, że autorzy tego badania nie oszacowali wpływu konkretnej diety, ale raczej wpływ spożycia świeżych warzyw. Analiza tych samych badań pokazała, że gotowane warzywa również zapobiegają niektórym rodzajom nowotworów (co wydaje się być sprzeczne z poglądem, który mówi, że gotowane produkty powodują chorobę).

Czy surowe produkty mają większą zawartość związków odżywczych niż produkty gotowane/podgrzewane? Dowody wskazują, że to zagadnienie nie jest tak proste, jak twierdzą osoby, promujące surową dietę. Niektóre związki odżywcze, takie jak witaminy rozpuszczalne w wodzie, niszczeją pod wpływem temperatury. W rezultacie, zawartość tych substancji może być mniejsza w produktach gotowanych w porównaniu z produktami surowymi. Zawartość związków odżywczych zależy również od temperatury i czasu gotowania. Inaczej rzecz się ma jednak z innymi związkami odżywczymi, takimi jak witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, wieloma związkami fitochemicznymi czy błonnikiem. Gotowanie zagęszcza pożywienie i dzięki temu ma ono więcej składników odżywczych. Na przykład standardowa porcja – pół kubka ugotowanego szpinaku, waży trzy razy tyle, co standardowy kubek surowego szpinaku. Nawet po ugotowaniu ta porcja zawiera nieznacznie więcej witaminy C, 2 do 2,5 raza więcej błonnika, potasu oraz kwasu foliowego oraz około 3 razy więcej wapnia, żelaza, magnezu i witaminy A. [3]

W jednym z badań, dr Keobnick ze swoją ekipą wykazali, że wśród osób spożywających surową dietę zanotowano znaczącą utratę wagi, zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet, jak również nieregularne miesiączkowanie lub jego zanik u kobiet. Rzeczywiście około 25% kobiet i prawie 15% mężczyzn biorących udział w tym badaniu, miało niższy niż normalny indeks masy ciała. Wskaźnik braku menstruacji u kobiet uzależniony był od ilości spożywanych świeżych produktów. Brak miesiączki występował 7 razy częściej u osób przestrzegających ścisłej surowej diety (100% surowego pożywienia), niż u osób przestrzegających umiarkowanej diety surowej (70% surowej żywności). Na bazie wyników z tego badania, naukowcy stwierdzili, że „ponieważ wiele osób przestrzegających surowej diety narażonych jest na niedowagę i brak miesiączki, spożywanie bardzo ścisłej surowej diety przez długi okres czasu nie może być zalecane” [2].

Podobnie jak inne osoby spożywające dietę wegetariańską i wegańską, te osoby, które stosują w większości surową dietę wegańską, mają wysokie ryzyko powstania niedoboru witaminy B12. W jednym badaniu 38% osób (z 201 badanych), które spożywały „skrajnie dużą ilość surowych warzyw i owoców (70-100% surowego pożywienia)” miały niedobór witaminy B12, co spowodowało podwyższony poziom homocysteiny. Podwyższony poziom homocysteiny jest czynnikiem ryzyka dla kilku poważnych chorób, takich jak choroby sercowo-naczyniowe, demencja czy wada cewy nerwowej. Ale inna analiza wpływu diety raw na poziom witaminy B12, wykazała, że wprowadzenie do diety surowej wodorostów (chlorella, nori) automatycznie wyrównywało niedobory względem grupy kontrolnej[4]

Kolejne badania wskazały na powiązanie między spożywaniem surowej diety z erozją zębową [5] i niską gęstością mineralną kości [6] . Ale, co ciekawe, po przeanalizowaniu tych badań możemy przeczytać między innymi, że u badanych pozostających na tej diecie praktycznie nie występuje zjawisko próchnicy, zaś niska gęstość kości nie ma śladów zrzeszotnienia czy niedoborów witaminy D – „A raw food vegetarian diet is associated with low bone mass at clinically important skeletal regions but is without evidence of increased bone turnover or impaired vitamin D status”.

Świeże produkty, szczególnie owoce i warzywa, jako znacząca część diety wegetariańskiej przyczyniają się do zbalansowania diety, pomagają obniżyć ryzyko chorób, wynikających z niewłaściwego odżywiania, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów, fibromialgia, choroby autoimmunologiczne, nadciśnienie tętnicze czy otyłość [7,8,9]. Najlepszym przykładem jest kilkudziesięcioletnia, poparta badaniami, praktyka pani doktor Ewy Dąbrowskiej [10]. Swój autorski model diety leczniczej charakteryzuje ona następująco: Dieta ta, która w istocie ma charakter głodówki leczniczej, stosowana jako okresowa kuracja, dostarcza enzymów, mikroelementów, witamin, korzystnie alkalizuje i odtruwa, wzmacnia własne, samoleczące mechanizmy, przywraca równowagę przemian, czyli zdrowie. Po zakończeniu tej kuracji zaleca się włączenie na stałe naturalnego pokarmu opartego na warzywach, owocach, ziarnach, roślinach strączkowych z dodatkiem produktów zwierzęcych. Własne doświadczenia potwierdziły prawdziwość tezy, że pożywienie może być skuteczną metodą profilaktyki i leczenia chorób cywilizacyjnych. Najcenniejsze są warzywa i owoce surowe, gdyż posiadają aktywne enzymy i biokatalizatory, a wśród nich około 10 tysięcy antyoksydantów m.in. polifenoli, likopenu, witaminy C, E, beta karotenu, oraz chlorofil, mikroelementy i błonnik. Jednakże nie zawsze dieta ta jest dobrze tolerowana. W przypadku pojawienia się bólów brzucha, uporczywych wzdęć lub niechęci do diety zaleca się przez kilka dni wersję sokową diety (soki warzywne i owocowe, woda, herbaty owocowe, ziołowe, wywary warzywne) lub wersję gotowaną (warzywa gotowane, zupy warzywne, jabłka gotowane) zwłaszcza w przypadku chorych gastrycznych.” A więc kluczowe wydaje się podkreślenie, iż ten rodzaj leczniczego modelu dietetycznego ma/powinien mieć charakter czasowy.

Wiele profesjonalnych organizacji łącznie z organizacjami rządowymi np. w USA, Departament Zdrowia i Opieki Zdrowotnej (Department of Health and Human Services) okresowo wydaje zalecenia dietetyczne (np. Dietary Guidelines for Americans), nie ma jednak w nich żadnej informacji, jaki procent powinna stanowić żywność spożywana na surowo. A szkoda. Może to kwestia czasu, podobnie jak było z uznaniem przez American Diet Association diet wegańskiej i wegetariańskiej za w pełni bezpieczne – nastąpiło dopiero w 2009:

Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców.”

Jaki mamy status po przejrzeniu badań na temat surowej diety do tej pory? Odnoszę wrażenie, że w argumentach za i przeciw jest remis. Bo nawet badania, które sprawdzały hipotezy na niekorzyść tej formy odżywiania, w swoich wnioskach przyznawały jej zarazem pewne benefity. Główny argument przytaczany przez zwolenników raw foodu to naturalność i uwarunkowanie ewolucyjne. Jak wspomniałam na początku mojej analizy, jest to argument, który w pełni mnie przekonuje. Surowe jedzenie musiało stanowić pierwszy i naturalny pokarm naszych protoplastów. Jest świeże, niczym nie wspomagane, nie dosładzane, bez konserwantów. Jednak równie przekonujący jest dla mnie fakt, że niemniej istotne ewolucyjnie było współistnienie człowieka z ogniem. Ogień dawał ciepło i bezpieczeństwo. Skupiał pierwsze grupy społeczne, przez co także łączył ludzi. Są nawet głosy mówiące, że ogień właśnie zrobił z nas ludzi, czyli gatunek inny i wyjątkowy na ziemi. Można z tym polemizować oczywiście, ale jedno jest pewne, że gotowanie ma znaczący wymiar psychologiczny. I jeżeli miałaby pozostawić w diecie produkty gotowane, to nie dlatego, że gotowanie rozszerza różnorodność czy polepsza smak, ale dlatego że na zupełnie atawistycznym poziomie kojarzy się z domem. Ale może w 30% wystarczy? 🙂

tekst: Magda Brejdygant

foto: Aga Silska

Bibliografia:

[1] Rauma AL and others. Antioxidant status in long-term adherents to a strict uncooked vegan diet. Am J Clin Nutr. 1995 Dec; 62(6):1221-7.

[2] Koebnick C Strassner CHoffmann Ileitzmann. Consequences of a long-term raw food diet on body weight and menstruation: results of a questionnaire survey. Ann Nutr Metab 1999;4369-79

PubMed Link to Article

[3] Rachel N. Carmody, Richard W. Wrangham. The energetic significance of cooking. Paleoanthropology Meets Primatology. Journal of Human Evolution

Volume 57, Issue 4, Pages 335-436 (October 2009)

[4] Rauma AL, Torronen R, Hanninen O, Mykkanen H: Vitamin B12 status of long-term ad-

herents of a strict uncooked vegan diet (‘living food diet’) is compromised. J Nutr 1995;125:

2511–2515.

[5] Ganss C and others. Dental erosions in subjects living on a raw food diet. 
Caries Research, 1999; vol. 33, pp. 74-80.

[6] Luigi Fontana and others. Low Bone Mass in Subjects on a Long-term Raw Vegetarian Diet .

Arch Intern Med. 2005;165(6):684-689. doi:10.1001/archinte.165.6.684.

[7] Douglass JM, Rasgon IM, Fleiss PM, Schmidt RD, Peters SN, Abelmann EA. Effects of a raw food diet on hypertension and obesity.Southern Medical Journal,1985 Jul; vol. 78, pp. 841-4.

[8] Kaartinen K, Rauma A, Nenonen M and others. Antioxidants in vegan diet and rheumatic disorders.
Toxicology, 2000 Nov 30; vol. 155, pp. 45-53.

[9] Michael S Donaldson, Neal Speight and Stephen Loomis. Fibromyalgia syndrome improved using a mostly raw vegetarian diet: An observational study. BMC Complementary and Alternative Medicine 2001, 1:7 doi:10.1186/1472-6882-1-7

[10] Dąbrowska E and others. Effects of high fiber vegetable-fruit diet on the activity of liver damage and serum iron level in porphiria cutanea tarda (PCT). Med Sci Monit, 2001 7 (suppl. 1) 282-286.

5 thoughts on “Raw food – dieta na dłuższą metę wspierająca czy wyniszczająca?

  1. Podoba mi się ten artykuł.
    Jestem na początku drogi wegańskiej, choć nie jest to drastyczna zmiana. Niewielka korekta tak naprawdę (nabiału nie jem od 3 lat, wcześniej kilka lat byłam wegetarianką potem wróciłam do jedzenia mięsa, ale tylko drób, ryby- niezwykle rzadko i jaja- tutaj było najtrudniej).

    Od 3 mcy jem wegańsko i bardziej zwracam uwagę na to, co kupuję w drogeriach itp.
    Tak naprawdę pierwszym powodem i największą motywacją do zmiany jest moje zdrowie, dopiero drugim względy etyczne ( cierpienie zwierząt nie jest mi obojętne a niestety wielu osobom wydaje się, że zwierzęta są głupie i traktują je z pogardą).

    Szukam informacji na temat diety raw, choć nie przewiduję stosowania jej w 100%, jednak myślę, że latem i jesienią 70% jest do zrobienia. Zimą i wczesną wiosną podejrzewam, że wrócę do zup i kasz, więc będzie to 50/50.

    Czy będą jakieś opcje udostępniania tego artykułu? Chciałam podzielić się nim ze znajomymi.

  2. Witajcie! Jestem witarianką prawie cały rok. Wegetarianką 5 lat. Nie mam żadnych niedoborów. Moje miesiączki są regularne, bezbolesne i nieobfite. Trwają 4 dni. Jestem płodna, zdrowa i świetnie się czuję. Nawet zimą 🙂 zauważyłam, że jest mi ciepło od kiedy nie jem gorących pokarmów. 100 % raw! Polecam! pozbyłam się dzięki diecie nadwagi, pasożytów (glizd)- nie wiem jeszcze jak z innymi. AAAA…. najważniejsze! Jem tylko regionalne produkty (w tym surowy miód, surowe grzyby i od czasu do czasu mleko od gospodarza).
    Pozdrawiam!!!

  3. Droga autorko bloga to nie jest wszystko tak jak myślisz i jak inni myślą!! 🙁 Jest tyle zakłamania wokół surowego żywienia że aż mi przykro momentami. Ludzie w ogóle nie mają pojęcia czym jest i jak pracuje ludzki organizm i w ogóle każdej istoty żywej( a pracuje tak samo). Kluczem do życia zdrowia i witalności jest energia ! Nie witaminy nie minerały i inne elementy tylko ENERGIA z węglowodanów prostych czyt. cukier gronowy owoców. Problem u wszystkich ludzi przy żywieniu surowym polega na tym, że po jakimś czasie poluzowują się stare często zastygłe i w niektórych przypadkach(starszych osób) skamieniałe złogi-śluz w jelicie. I TO JEST WŁAŚNIE SEDNO rozumiecie??? To nie surowa dieta tak zwana Wam szkodzi tylko ten cały syf w jelicie, który gromadzi człowiek od dzieciństwa i on potem jest luzowany czyli podsączany przez owoce zwłaszcza!!! W tym momencie trzeba być ostrożnym i odżywiać się z głową ucząc się słuchac własnego organizmu. Wcale a wcale nie potrzeba nam tych szeroko zalecanych kCal ! O zgrozo! Na nic człowiekowi nawet najlepsze w świecie odżywianie jeśli nosi w sobie dalej śluz- on jest przyczyną wszystkich chorób i problemów zdrowotnych każdego człowieka(jak i zwierząt domowych też bo wiadomo czym są karmione). Mam naprawdę doświadczenie w tym względzie lecz nie zamierzam się tu chwalić tylko pisać prawdę i pomóc innym bo zbyt wiele kłamstw nam nagadano. Najśmieszniejsze jest to że dookoła straszą nas osoby- pseudo lekarze i naukowcy oraz dietetycy którzy bladego pojęcia o zdrowiu i o odżywianiu nie mają ponadto nie spróbowali z pewnością (większość z nich) chociażby tygodnia na owocach. Więc nie mają prawa zwyczajnie się wypowiadać :/ A więc najpierw trzeba oczyścić organizm-jelito ze śluzu to najwazniejsze a potem po wydaleniu wszystkich zanieczyszczeń dopiero, natura zaczyna nas budować od fundamentów- nowego człowieka dosłownie. To droga do rajskiego zdrowia w ogóle nieznanego dzisiejszym ludziom. Pamiętajcie proszę że zawsze ale to zawsze będą nas różnymi sposobami odwodzić od tego co słuszne zdrowe i najlepsze dla nas!!! Żyjemy w jednym wielkim zakłamanym Świecie i tyle. Nie wolno zwłaszcza gdy zauważymy że mocno chudniemy(to oznaka utraty energii zawartej w płynach na poczet wypłukiwania śluzu w jelicie wraz z zanieczyszczeniami zawartymi w nim-potężnymi uwierzcie) nie powienniśmy jeść dużo a dokłądnie tyle ile czujemy że potrzebujemy, tzn tak by pozostawić miejsce w żołądku, tyle ile mamy w garści na posiłek nie wiecej i najlepiej niezróżnicowanie- o tym pisał Arnold Ehret i pisał mądrze i słusznie więc polecam przeczytać na jego temat.

  4. Pojawiają się tez pytania czy to żywienie jest dla wszystkich… ? Odpowiadam- dla WSZYSTKICH tylko zawsze problemem jest to że każdy jest w innym stopniu zanieczyszczony zwłąszcza w jelicie. Każdy inaczej się żywił w ciągu życia prawda? I cudów nie ma trzeba teraz przetrwać to i pozbyć się powoli tego śluzu. Na śluz wskazują białe półksiężyce na paznokciach- NIKT NIGDZIE O TYM NIE PISZE ! Ale ja już to wiem i rozumiem dlatego informuje wszystkich. To wszystko jest takie ważne luuudzie:( Trzeba wiele zrozumieć na nowo… Zapomnijcie o tym czego nas uczono w szkołach wszystko to tylko opowieści i bajki nijak mające się do naszej fizjologii i funkcjonowania organizmu. Rzeczywistośc jest inna-prostsza. Nasz organizm tak naprawdę leczy i uzdrawia się sam trzeba mu w tym jedynie pomóc i dostarczać sobie energii z różnych źródeł, jakich? No Z NATURY!!! Zapomnieliście kim jesteśmy? Częścią niej. A więc powietrze, słońce, woda z naturalnych źródeł to podstawa, to nasze podstawowe paliwo, zwłaszcza świeże powietrze no i słoneczko. Podczas oczyszczania człowiek będzie czuć się nieszczęśliwie czasem źle i słabo ale musi wytrwać do konca jeśli chce być zdrowy w pełnym tego słowa znaczeniu. POWODZENIA i wszystkiego DOBREGO 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *