Wypalenie zawodowe, samopoczucie czy już choroba

Posted on Posted in dusza i umysł

Wypalenie zawodowe uznawane jest za chorobę cywilizacyjną XXI wieku. Przez długi czas było zjawiskiem dostrzeganym, ale nie uznawanym z powodu braku stosownych badań. Często traktowane (podobnie jak zjawisko depresji) jako wymysł tych, którzy próbują uniknąć trudu ciężkiej pracy. Zwłaszcza w systemach korporacyjnych stało się wstydliwym tabu, przemilczanym i nie rozpatrywanym w kontekście potrzeb wprowadzenia koniecznych zmian. Obecnie wypalenie zawodowe jest już bardzo ważnym tematem społecznej dyskusji, z powodu drastycznego wzrostu ilości osób, które każdego roku wpadają w jego sidła i nie widzą dla siebie żadnej szansy zmiany. Wypalenie zawodowe stało się realnym problemem i zagrożeniem, dlatego warto na chwilę zatrzymać się i przyjrzeć, czym tak naprawdę ono jest.

„Budzę się rano i nie mam siły. Nie mam siły ruszyć ręką, nogą. Wstanie z łóżka jest wysiłkiem. I ten ścisk w żołądku. Lęk przed dniem, przed tym co się wydarzy. Z iloma rzeczami muszę się zmierzyć… Alarm w telefonie dzwoni, już czas. Wstaje i idę do łazienki. Przeglądam się w lustrze, widzę swoje podkrążone i zaszklone oczy. Zaczynam codzienną rozmowę z sobą. Mówię do siebie masz dobrze płatną pracę, rodzinę, znajomych, więc nie rozczulaj się nad sobą tylko walcz. Robię makijaż, zakładam garsonkę, szpilki i już patrzy na mnie „szczęśliwa, pełna sukcesu kobieta” – to moja maska na kolejne 8 godzin . Coraz częściej myślę o tym, że chcę coś zmienić w swoim życiu, ale boję się i nie wiem jak. Gdzie mam szukać pomocy? Czy jest ktoś taki, kto nie będzie mnie oceniał a wysłucha i da wsparcie? Czy mogę wyjść z tej matni?”

Wypalenie zawodowe pojawia się u osób, dla których praca staje się udręką, miejscem gdzie nakazy i przymus zawłaszczają obszar przyjemności płynącej z wykonywanych zadań.

Takie osoby, nie doświadczają satysfakcji w pracy, czują zwykle olbrzymie zmęczenie, znużenie i miewają bardzo silne poczucie braku rozwoju zawodowego (utknięcie w wyczerpującej monotonii), rutynowo realizują codzienne obowiązki związane z zajmowanym stanowiskiem, „odhaczaniem powinności” zawodowych. Jednocześnie doświadczają przytłoczenia z powodu zbyt dużej ilości pracy, konfliktów w zespole pracowniczym, braku zrozumienia ze strony przełożonego. Wypalenie zawodowe jest konsekwencją doświadczania długotrwałego stresu oraz zaburzonej równowagi miedzy życiem zawodowym a rodzinnym. Czas przeznaczony dla siebie i rodziny kurczy się w zastraszającym tempie. Do domu przynoszone są wielkie teczki wypchane coraz to większa ilością zobowiązań. Praca staje się nieodłącznym elementem czasu wolnego, wypełniając go w końcu po same brzegi.

Wypalenie ściśle wiąże się z długotrwałą pracą na rzecz innych a przez to odraczaniem swoich potrzeb rozwojowych i osobistych. Często towarzyszy temu zachowaniu wewnętrzne przekonanie, że tylko my możemy najlepiej wykonać zadania, jakie na nas czekają albo czujemy silny przymus by spełnić oczekiwania szefa, który deleguje na nas coraz to większe obowiązki.

Wypalenie zawodowe często dotyka osoby o bardzo wysokich ambicjach. Często praca jest dla nich jedynym obszarem istnienia, który definiuje ich jako ludzi. Traktują swoje zawodowe obowiązki jako szczególne misje, bez których trudno im się odnaleźć w codziennym życiu.

Mają silne poczucie kontroli i braku zaufania do innych. Często czują się absolutnie niezastąpieni na swoich stanowiskach. Zjawisko to zwykle dotyka pracoholików, którzy doprowadzają się do granic swoich możliwości, doświadczając trudności w „odpuszczeniu”, odpoczynku, wygospodarowaniu wolnego czasu i zrezygnowania z kolejnych zawodowych przedsięwzięć.

Zjawisko to dobrze najwcześniej poznało społeczeństwo japońskie. W kraju tym, zespół objawów przeciążenia pracą znany jest dobrze pod nazwą „karōshi”, ale do niedawna w świadomości europejczyków funkcjonował jako coś raczej egzotycznego.

Osoby podatne na wypalenie zawodowe cechuje perfekcjonizm – („wszystko co robię musi być najlepsze”, „dążę do ideału”, „albo zrobię to idealnie albo w ogóle tego nie będę robić”), nadawanie nieadekwatnego stopnia ważności i znaczenia wykonywanej pracy – („bez pracy nie istnieję, jestem nikim”, „moja praca świadczy o mnie”, „nie mogę sobie odpuścić bo przyjdzie ktoś lepszy ode mnie”, „muszę być najlepszy”). Są to również osoby mające trudności w odmawianiu – („muszę wykorzystywać każdą szansę jaka się pojawia, inaczej sukces mnie ominie”) oraz trudność ze stawianiem granic, mówieniem „nie”, nieasertywne – („muszę zgadzać się na wszystkie propozycje szefa inaczej stracę swoją pozycję w pracy”, „nie mogę odmówić szefowi bo przestanie mnie doceniać”, „do moich obowiązków należy spełnianie wszystkich oczekiwań mojego pracodawcy”). Nakłada się na to trudność radzenia sobie ze stresem, stawianie sobie bardzo wysokich wymagań zawodowych i poczucie nadmiernej odpowiedzialności oraz przypisywanie sobie szczególnej roli w zespole – („jeśli nie ja, to przecież nikt tego nie dopilnuje tak dobrze”). To ostatnie zjawisko często poparte jest konkretnym doświadczeniem, ponieważ taka postawa generuje bierność otoczenia, odbierając innym członkom zespołu poczucie odpowiedzialności i często sprzyja ich rzeczywistemu poczuciu braku odpowiedzialności za zespołowe wykonanie zadania.

Wypalenie zawodowe ujawnia się również u osób, które wykonują prace niezgodną z ich etyką, wewnętrznymi przekonaniami, wartościami. Te osoby często „łamią” samych siebie by utrzymać się na danym stanowisku, jednocześnie ponoszą duże koszty takiego zachowania i często doświadczają obniżenia nastroju czy symptomów psychosomatycznych takich jak bóle głowy, pleców, brzucha, zespołu jelita drażliwego czy przeziębienia (symptomy związane z ogólnym osłabieniem organizmu).

Osoby borykające się z wypaleniem zawodowym często doświadczają osamotnienia, ograniczenia lub braku życia prywatnego i wsparcia emocjonalnego, braku cierpliwości i motywacji do pracy, Odczuwają rozdrażnienie, przygnębienie, niechęć do podejmowania nowych wyzwań zawodowych i rozwoju, ogólną apatię. Stopniowo pojawiają się u nich problemy ze snem, ciągłe zmęczenie, zablokowanie kreatywności i twórczego potencjału. Ujawnia się złość i niechęć przed nowym dniem pracy, silne obniżenie nastroju oraz w konsekwencji długotrwałości tego procesu, choroby psychosomatyczne czy depresje. Bardzo często osoby te popadają w uzależnienia od substancji psychoaktywnych, których stosowanie dodatkowo obciąża i zaburza ich funkcjonowanie. Przysłowiowe dwa piwka wieczorem pite codziennie stają się jedynym sposobem na relaks i odprężenie, często niestety bywają tylko początkiem drogi ku uzależnieniu. Coraz częstszym zjawiskiem zwłaszcza wśród młodych pracowników korporacji staje się „clubbing” – intensywne oddawanie się weekendowej rozrywce w klubach, polegającej na upijaniu się, przyjmowaniu różnych substancji psychoaktywnych, seksowi z przygodnymi partnerami i wszystkiemu co pozwala uzyskać jakiś substytut przeżywania radości, a przede wszystkim uwolnić się na chwilę od przeżywanego w tygodniu pracy napięcia.

Trudno uchwycić moment kiedy zaczyna się wypalenie zawodowe. Proces zachodzi powoli, dla wielu ludzi niezauważalnie i podstępnie. Wybucha z całą swoja mocą, kiedy nabrzmiewa do granic wytrzymałości, rujnuje życie osobiste i całkowicie odbiera mu radość.

Zanim pojawią się skrajne objawy:
To, co może ochronić każdego z nas to przede wszystkim autentyczna świadomość siebie, swojego ciała i zdrowia, jasność tego jak dużo miejsca w naszym życiu zajmuje praca, jakie ma ona dla nas znaczenie. W sytuacji ogromnej konkurencji na rynku pracy i presji jaką generuje zwłaszcza korporacyjny system zatrudnienia, szukanie równowagi między światem zawodowym a prywatnym, dbałość o więzi z ludźmi, o prawdziwą bliskość w związkach i rodzinie, urasta do rangi elementarnej obrony przed istotnymi zagrożeniami płynącymi ze zmieniających się w szybkim tempie warunków życia. Mówienie o tym, jakie to ma znaczenie dla osobistego poczucia radości życia i jego sensu, wydaje się już dziś oczywiste, choć skala problemu pokazuje, że temat ten funkcjonuje jedynie na obrzeżach społecznej świadomości. Jest nazwany, ale bardzo trudny do przyjęcia w wewnętrznej ludzkiej refleksji, ponieważ posiadanie informacji nie jest tym samym co świadomość, czyli jej uwewnętrznienie na poziomie osobowości.
Dlatego wydaje się tak ważne poszukiwanie różnych form wspierania siebie samego w rozwoju. Korzystanie z warsztatów antystresowych, rozmaitych form relaksacji, treningów rozwoju osobistego czy wreszcie sięganie po psychoterapię jako skuteczną metodę zmiany niekorzystnych mechanizmów wewnętrznych i równoważenia deficytów, które sprawiają, że nieświadomie powielamy destrukcyjne zachowania niszczące nas samych i naszych bliskich. Bywa, że sposoby w jakie sięgamy po tak oczywiste potrzeby jak osiąganie przyjemności, radości czy bliskości z drugim człowiekiem bywają zaprzeczeniem ich sensu. Człowiek osiąga pełnię swojego rozwoju w bliskości z innym człowiekiem, w dobrym kontakcie z nim, w harmonijnej wymianie i współdziałaniu z poszanowaniem granic, wolności i godności innych, w prawdziwej odpowiedzialności za siebie i poprzez tę odpowiedzialność także za środowisko, w którym żyje.
Jak pięknie ujął to Dalajlama: „Jeśli chcesz zmieniać świat, najpierw spróbuj wprowadzić zmiany w sobie samym”.

Autorzy tekstu: Agata Królikowska-Trocińska i Cezary Repelewicz

foto: Aga Silska

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *