Wprowadzenie do aromaterapii

Posted on Posted in aromaterapia

Olejki eteryczne zawarte są w tylu produktach codziennego użytku, że naprawdę można powiedzieć, że olejki nas otaczają. Są dodawane do pożywienia, do kosmetyków, środków czystości, odświeżaczy powietrza, świec zapachowych i do innych artykułów dekoracyjnych. No i oczywiście przemysł perfumeryjny by się bez nich nie obszedł. Ale nie o takich olejkach chcę pisać.

Po wpisaniu do wyszukiwarki hasła „olejki eteryczne” znajdziecie kilku bądź kilkunastu różnych producentów. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie warto kupować w ciemno. Nie da się zweryfikować jakości olejku bez analiz chemicznych. I jest tu niestety pole do nadużyć, np. przez dolanie substancji bezwonnej. I już mamy 5 razy więcej olejku,
a nikt nie jest w stanie tego wykryć. Tylko że taki olejek w najlepszym razie nie działa, w najgorszym szkodzi. Niestety w wielu przypadkach dopisek „bio” na etykiecie nie oznacza, że olejek jest rzeczywiście wartościowy. Kupowałam, przetestowałam i wyrzuciłam do kosza olejki w sumie 5 czy 6 podobno bardzo dobrych firm francuskich, więc o tych olejkach również pisać nie będę.

Olejki, które odkryłam i od lat sama stosuję, racząc nimi męża, dziecko, przyjaciół, sąsiadów, psa i nawet konie, zdecydowanie różnią się od tych, które wymieniłam powyżej.
Na czym polega ich inność? Po prostu działają i są bezpieczne (przy zachowaniu podstawowych zasad). Stosuję olejki firmy Young Living i moja praktyka i doświadczenia są oparte właśnie o nie. Nie znam olejków innych producentów, a gdybym naprawdę musiała kupić i stosować inne niż Young Living to szukałabym producentów w Szwajcarii.

Czym jest prawdziwy olejek eteryczny?

Jest cudem natury. Ni mniej ni więcej. Wiecie, co zrobi organizm jeśli udostępnimy mu kontakt z olejkiem czy to przez inhalację, posmarowanie skóry czy podanie doustne? Organizm „weźmie” olejek , jego komponenty i „zaprowadzi” dokładnie tam, gdzie jest on niezbędny, aby „naprawić” to, co jest do naprawienia. I to jest cud jak dla mnie, ale jest jeszcze jeden – ten sam olejek może mieć różne działanie u dwóch różnych osób, na przykład olejek lawendowy – osoby nadmiernie pobudzone, zdenerwowane uspokoi,
a zbyt spokojne pobudzi. Ja nie mogę używać olejku lawendowego na noc, bo nie mogę usnąć. Mówimy, że olejek lawendowy ma działanie równoważące, zarówno na poziomie fizycznym jak i emocjonalnym.

Olejki eteryczne mają właściwości przeciwbakteryjne i antywirusowe, przeciwzapalne, przeciwbólowe. Mają molekuły natleniające czyli działające jak hemoglobina, jony ujemne, stymulują system obronny, łączą się z substancjami chemicznymi i usuwają je (z powierza lub organizmu). Są zabójcze dla grzybów, pleśni, roztoczy i nieszkodliwe dla zdrowych komórek. Niektóre olejki potrafią naprawić uszkodzony kod DNA, a niektóre „tylko” DNA chronią. Olejki regulują system wydzielania hormonalnego, wspierają funkcjonowanie wszystkich organów wewnętrznych, mogą być stosowane zarówno u ludzi, jak i wszystkich zwierząt z maleńkim wyjątkiem, którym są koty. Koty mogą bardzo dobrze tolerować olejki lub nie, bo koty, proszę Państwa, są po prostu inne (i mają inaczej funkcjonujące wątroby). Mój kot, po 3 latach „olejkowego treningu”, już sam z dobrej woli przychodzi do pomieszczenia, w którym działa dyfuzor, ale nie podaję mu olejków bezpośrednio.

Olejki (tu lista jest dość długa) mają wysoką zdolność pochłaniania wolnych rodników, a prym wiedzie olejek goździkowy, najsilniejsza substancja przeciwutleniająca znana człowiekowi.

Inny olejekowy „must have” to Copaiba, olejek z Brazylii, który ma tak wysokie stężenie składnika działającego przeciwzapalnie (ang. beta-carophyllene), że jest uważany za najsilniejszą naturalną substancję przeciwzapalną znaną człowiekowi.

Olejki, żeby zakończyć tę niepełną i wybiórczą listę zalet mają wysoką częstotliwość mierzoną w MHz. Zdrowy organizm człowieka ma częstotliwość 62-68 MHz, świeże zioła 20-27 MHz, suszone zioła12-22 MHz. Olejki eteryczne od 52 MHz (bazylia) przez olejek różany – 320 MHz, do świerka błękitnego – ponad 400 MHz.Co to oznacza w praktyce? Oznacza to, że olejki wspierają nas na poziomie fizycznym, emocjonalnym, mentalnym i duchowym:

  • od pogłębienia stanu medytacji, po oblokowanie zatkanego katarem nosa,
  • od obniżenia poziomu stresu, po rozluźnienie mięśni po wysiłku sportowym,
  • od bezpiecznej dla dzieci i zwierząt dezynfekcji naszych domów, po aromatyzowanie jedzenia (olejek miętowy do czekolady, a bazyliowy do sosu pomidorowego).

Mają działanie tonizujące i uspokajające bądź też wzmacniające i doenergetyzowujące. Ta lista właściwości dosłownie nie ma końca.

Zaledwie 7 podstawowych olejków da nam listę ponad 100 zastosowań – a lista jest poprawna politycznie, więc nie ma na niej żadnych zastosowań medycznych. Bo wedle prawodawstwa, od leczenia są lekarze, a substancje naturalne są niebezpieczne (w każdym razie we Francji, gdzie mieszkam, opinia publiczna jest bombardowana takimi naukowymi opiniami).

Olejki można stosować do każdej formy masażu oraz bezpiecznie łączyć z innymi formami terapii.
Czy wiecie, jaki byłby pożytek, gdyby w poczekalniach u dentysty działały dyfuzory z olejkami obniżającymi poziom stresu? Gdyby terapeuci mowy używali olejków wspomagających system nerwowy? Olejki pogłębiają stan medytacji i wspierają nas w naszym rozwoju duchowym, czyli w rozwijaniu naszego połączenia z pierwiastkiem duchowym w nas samych – znane od czasów starożytnych i wymieniane kilkaset razy w Biblii, tak zwane olejki biblijne.

Stosując homeopatię, należy pamiętać, że olejki wymazują informację zakodowaną w produktach homeopatycznych. Jeżeli chcemy łączyć tę formę leczenia z olejkami eterycznymi to trzeba je trzymać w osobnych pomieszczeniach w domu (sic!) i zażywać w dużym odstępie czasowym.

Chcąc łączyć aromaterapię z farmakologią, potrzebny jest tylko zdrowy rozsądek i lekarz znający naturę i chemię olejków eterycznych. Olejki reagują z lekarstwami i trzeba zdawać sobie sprawę, że niewłaściwe połączenie lekarstw i olejków może być niebezpieczne dla zdrowia. Przykładem jest tu, np. zwykła aspiryna, która rozrzedza krew i zmniejsza jej krzepliwość, połączona z olejkami o tych samych właściwościach, które znacznie zintensyfikują jej działanie.

Żelazne zasady, czyli co trzeba wiedzieć przed zakupem pierwszej butelki olejku eterycznego

  • olejek musi być znakomitej jakości (to jest ważny temat, postaram się go przybliżyć w następnym odcinku)
  • nigdy nie podajemy olejku do oczu i kanału słuchowego, omijamy narządy płciowe,
  • nie podajmy olejku dzieciom poniżej 2 roku życia, starszym tak, o ile sami nabierzemy doświadczenia i zdobędziemy minimum wiedzy,

Który olejek ma być tym pierwszym?

To jest strasznie trudne pytanie i trudno na nie odpowiedzieć.
O właściwościach podstawowych olejków będzie odrębny artykuł, w przeciwnym razie ten tekst rozrósłby się do niebotycznych rozmiarów. Więc tylko dla przykładu:

Lawenda – zapach tego olejku jest powszechnie lubiany bądź uwielbiany, działa rozluźniająco na napięte mięśnie (miesiączka, wysiłek sportowy), niweluje swędzenie po ukąszeniach insektów. Lawenda wspaniale radzi sobie z wszelkimi problemami skórnymi.
Mam taką osobistą teorię ukutą na własne potrzeby, że jeżeli lawenda nie radzi sobie z problemem skórnym to trzeba poszukać naprawdę dobrego dermatologa (moja teoria potwierdziła się w życiu).

Cytryna – chroni DNA, delikatnie oczyszcza wątrobę, ma działanie antyseptyczne, wspiera koncentrację i oczyszcza powietrze z bakterii. Woda z dodatkiem jednej kropli olejku cytrynowego wspaniale smakuje. UWAGA: olejek cytrynowy i wszystkie cytrusowe ROZPUSZCZAJĄ PLASTIK Używamy tylko naczyń szklanych lub metalowych, ponadto olejki cytrusowe są fototoksyczne, czyli przebarwiają posmarowaną skórę pod wpływem promieni UV.

Mięta pieprzowa – od problemów trawiennych, choroby lokomocyjnej po bóle głowy i bóle artretyczne.

PanAway – mieszanka – działa silnie przeciwbólowo, została skomponowana do stosowania na świeże kontuzje.
Ostatnio wypróbowałam na moim psie, bo sama nie miewam kontuzji. Mimo dużego obycia z olejkami byłam pozytywnie zdumiona szybkością i skutecznością jego działania.

Valor – mieszanka – stosowana na stopy wspiera naszą odwagę. Odwagę do stawiania granic, ale również do np. obcowania z pająkami. No i sen jest głębszy i spokojniejszy.

Peace & Calming – ja wiodę spokojne życie i nie potrzebuję się uspokajać, a i tak stosuję sobie ten olejek codziennie, bo uwielbiam jego zapach. Teraz narażę się systemowi pewnie, ale i tak to powiem: w trzy dni ten olejek poradził sobie z atakami gorąca (wywołanymi chemioterapią). 3 dni!!! Moja wdzięczność jest dozgonna.

Lista zastosowań jest autentycznie bez końca. Jest nawet taka strona internetowa o tytule „I bet I’ve got an oil for that” , co w wolnym tłumaczeniu oznacza „Zakładam się, że mam na to olejek”.

Tekst: Justyna Gawąd
foto: Aga Silska

7 thoughts on “Wprowadzenie do aromaterapii

  1. Wspaniale wprowadzenie w ten aromatyczny swiat olejkow. Czekamy na dalsze teksty, perpektywy tak pociagajace jak zapach maciejki w letni wieczor w kraju nad Wisla… Nareszcie cos, czemu mozna ufac, co organizm zastosuje wylacznie dla naszego dobra. I w dodatku wszystko sprawdzone przez autorke na wlasnej skorze! Wielkie dzieki!

  2. Artykul, po ktorym rwe sie do dalszych poszukiwan wiedzy i do doswiadczania mocy tych skoncentrowanych substancji. I do tego ten atut- zapach, ktorym przyciagaja nie pozwalajac pozostac biernym, a czasem smialo ‚mowia’ ze nasze spotkanie jeszcze nie teraz. Dlatego najlepszy ich dobor, z mojego doswiadczenia, to intuicyjny. Lubie zapach- potrzebny mi, nie lubie- nie jest on mi teraz potrzebny.
    Czekam na wiecej inspiracji:)

  3. Olejki eteryczne w „Pysznym zyciu?” – swietna kombinacja.
    Sam lekki szumik dyfuzora z zapachem lawendy dziala bardzo zapraszajaco do medytacji….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *