Szpinak rockowy?

Posted on Posted in kulinaria

Nigdy nie rozumiałam społecznej awersji do szpinaku. Mrożące krew w żyłach historie przedszkolne znajomych, ze szpinakową, bezkształtną i bezsmakową papą w roli głównej. Bo ja szpinak zawsze lubiłam, może dlatego, że Babcia go dobrze przyrządzała, może to czosnek czynił cuda? Sama nie wiem. Wiem za to, że bardzo smuciła mnie wielopokoleniowa zła sława szpinaku.

I raptem, może z racji wejścia w nową erę lub też globalnej zmiany świadomościowej, nastąpił przełom. Następne pokolenie już nie podziela uprzedzeń poprzednich generacji (czyżbym wyprzedziła swój czas?). Spotkałam w sklepie moją 18-letnią siostrzenicę, która z iście rockową pasją opowiedziała mi o swojej szpinakowej fascynacji. Takie połączenie smaków nigdy mi nie przyszło do głowy – ślina mi ciekła, ledwie doszłam do kasy z paczką mrożonego szpinaku w ręku, oczywiście. Przepis wypróbowałam natychmiast. Oto on:

paczka szpinaku (może być mrożony)

garstka orzechów włoskich

garstka płatków z migdałów

1cm korzenia imbiru

ząbek czosnku

ser pleśniowy

makaron farfale

Ilość dodatków zależy od tego, jak kto lubi. Można poeksperymentować. Szpinak przyrządzamy na patelni. Osobno w kubeczku mieszamy starty lub pokrojony w małe kosteczki imbir razem z migdałami kruszonymi (wedle uznania) i orzechami (pamiętając, że mają bardzo intensywny smak). Dodajemy czosnek i oliwę. Przyprawiamy solą i pieprzem. mieszamy razem ze szpinakiem i ewentualnie jeszcze doprawiamy. Podajemy z makaronem. Gdy danie będzie już na talerzu, dodajemy ser pleśniowy.

Sprawdziłam. Pyszne!!!!

przepis i zdjęcie: Barbara Koniecka
tekst: Magdalena Brejdygant

One thought on “Szpinak rockowy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *