Pachnąca równowaga

Posted on Posted in aromaterapia

Poprzedni artykuł zakończyłam zdaniem, że ten będzie o tym, jak osiągnąć równowagę emocjonalną. Kłamałam. Nie mam pojęcia, w jaki sposób każda z czytających osób ma ten stan osiągnąć. Każdy z nas ma swoją unikalną sytuację i najprawdopodobniej potrzebuje czegoś zupełnie innego.

Na szczęście olejki eteryczne mają niewiarygodnie szerokie spektrum działania oraz jest ich tak dużo, że każdy może znaleźć olejek wspierający go w jego konkretnej sytuacji.

 

Każdy z nas musi sobie zrobić auto-diagnozę w kontekście równowagi emocjonalnej.

 

Metodą na „rozum” lub „czucie” można określić, gdzie mamy czegoś za mało, a gdzie za dużo. Mówię o podstawowych sprawach: za dużo pracy za mało snu, za dużo czasu przed przed komputerem, a za mało zabawy z dziećmi albo zwykłego nic-nie-robienia. Za mało świeżego powietrza, za dużo czasu w samochodzie i korkach na przykład.

Albo bardzo ogólnie:

– za mało energii: mało entuzjazmu do działania, senność, niechęć do aktywności jakiejkolwiek,

– za dużo energii: bycie w ciągłym działaniu, za dużo pracy, poczucie nieustannego biegu i nieodłącznego stresu.

Dodatkowo można się zastanowić, czy są takie sytuacje, kiedy tracimy najwięcej sił fizycznych bądź psychicznych: nie wysypiamy się, tracimy cierpliwość w korkach, atmosfera w pracy jest bardzo stresująca.

Mamy dwa podstawowe pytania: jakiego olejku potrzebuję i w jakiej sytuacji?

 

Olejki eteryczne można bardzo luźno podzielić na takie, które działają na nas stymulująco i takie, które delikatnie nas uspokajają.

Ale często mamy do czynienia z sytuacją, gdy wybrany przez nas olejek działa i tak i tak w zależności od naszych potrzeb, na przykład:

  • olejek lawendowy (ang. lavender, łac. Lavandula angustifolia ) równoważy działanie systemu nerwowego. Jest zalecany zarówno dla osób o wysokim poziomie stresu jak i osobom cierpiącym na depresję.
  • olejek z mięty pieprzowej (ang. peppermint, łac. Mentha piperita ), olejek ten m.in. silnie poprawia koncentrację w sytuacjach, w których tego potrzebujemy, na przykład prowadząc długo samochód, co nie przeszkadza mu działać wyciszająco jak udajemy się do snu.

 

OLEJKI (które mogą zadziałać) STYMULUJĄCO: lawendowy, frankincense, pomarańczowy, majerankowy, z drzewa cedrowego, rozmarynowy, olejki świerkowe i sosnowe.

OLEJKI (które mogą zadziałać) USPOKAJAJĄCO: lawendowy (!), frankincense (!), z rumianku rzymskiego, ylang ylang, jaśminowy, z bergamotki, geranium, walerianowy.

Young Living ma kilka mieszanek, które dają efekt wyciszenia: Peace&Calming, Stress Away z nutą waniliową, Valor, obniżająca poziom stresu mieszanka RutaVaLa, a także Grouding, Harmony czy Joy.

Prawie każda duża firma sprzedająca olejki ma przygotowane własne mieszanki olejków dedykowane odpowiednim stanom, dla przykładu w doTTERA mieszanka uspokajająca to Serenity Restful Blend, a w Floracopeia Relax Essential Oil Blend.

 

Każdy olejek oddziaływuje na nasze emocje, tajemnica tkwi w tym, że jeżeli nasz organizm danego olejku potrzebuje, to go wykorzysta, a my poczujemy zmianę nastroju, a jeżeli organizm uzna, że go nie potrzebujemy, to nie poczujemy żadnej zmiany.

 

Wróćmy do drugiego pytania, czyli w jakiej sytuacji tracę najwięcej sił albo w w jakiej sytuacji tracę równowagę emocjonalną. Na przykład dla mnie jest to prowadzenie samochodu w korkach i w takiej sytuacji moim idealnym rozwiązaniem jest posiadanie butelki ze spryskiwaczem z przygotowaną odpowiednią olejkową miksturą lub kupno małego dyfuzora samochodowego. Mam bardzo dobre doświadczenia ze stosowaniem olejków w samochodzie i naprawę gorąco polecam. Samochód jest taką stosunkowo małą puszką z niewielkim dostępem świeżego powietrza, wystarczają minimalne ilości olejków eterycznych (łatwo można przedawkować, więc słowo minimalne należy wziąć dosłownie). Ja na co dzień w samochodzie nie potrzebuję się uspokajać, bo nie jeżdżę w korkach, ale za to znane mi są wątpliwe zalety powietrza przy włączonym ogrzewaniu (chłodzeniu), na co mam przygotowane odpowiednie antidotum.

Autorski przepis na spryskiwacz samochodowy:

bierzemy w równych częściach olejki z :

  • pomarańczy,
  • cytryny,
  • eukaliptusa (jakiegokolwiek),
  • rozmarynu,
  • goździka
  • cynamonu

Wg źródła nazywa się to Mieszanka Odpornościowa ( Immunity Blend). Tak przygotowaną olejkową bazę KONIECZNIE (!!!) rozcieńczamy. Do butelki ze spryskiwaczem o pojemności 60 ml wlewamy: 20 kropli alkoholu, 20 kropli naszej mieszanki, możemy dodać 20 kropli wyciągu z oczaru wirginijskiego (jeśli posiadamy) i dopełniamy wodą. Spryskujemy wg potrzeb. Można taką mieszanką dezynfekować ręce, spryskiwać ubrania dzieci na przykład po szkole, regularnie odświeżać nią samochód, stosować w toalecie zamiast odświeżacza powietrza, jednym słowem stosować wg potrzeb.

Nie muszę dodawać, że taka ilość olejków znacząco poprawia koncentrację!

 

Inne możliwości: stresująca sytuacja w pracy – tu rozwiązań jest kilka, od posmarowanych dyskretnie nadgarstków po kupno specjalnego naszyjnika z porowatego kamienia, z którego ulatnia się olejek. Nie wysypiamy się i rano wstajemy zmęczeni i poirytowani? Na temat jakości snu będzie następny artykuł, dziś znowu z gorąco i znowu polecam stosowanie wybranych olejków na stopy lub duże palce u stóp lub stosowanie dyfuzora wodnego przed udaniem się na wieczorny spoczynek.

Tajna broń przeciw jesiennym nostalgiom i smutkom

Zapach poszczególnych olejków może się podobać lub nie. Na szczęście nigdy nie słyszałam, żeby ktoś powiedział , że mu się nie podoba zapach pomarańczy ! Olejek pomarańczowy ma coś takiego w sobie, że nikt nie jest w stanie mu się oprzeć.

 

Olejek pomarańczowy bardzo dobrze „współpracuje” z takimi olejkami jak: goździkowy, cynamonowy, rozmarynowy, inne cytrusowe (mandarynkowy, cytrynowy, grapefruitowy, z bergamotki) – taka zimowa mieszanka zapachowa. Nie tylko pyszna i przywołująca świąteczne wspomnienia, ale zabójcza dla zimowych bakcyli.

 

Olejek pomarańczowy można wymieszać z olejkiem z lawendy i mięty pieprzowej – to jest mieszanka dająca tak silny zastrzyk entuzjazmu i radości, że ciężko przy niej nie zapałać wzmożonym pragnieniem do działania i nie zabrać się do tego, do czego chcemy się zabrać. Może niekoniecznie do pracy, ale może do tworzenia, do zabawy z dziećmi – zdecydowanie zachęca do aktywności, nie do odpoczynku.

 

Życzę więc jesieni na pomarańczowo.

Tekst: Justyna Gawąd

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *