Mandala – kolory duszy

Posted on Posted in dusza i umysł

„Każdego ranka robiłem w notatniku mały kolisty rysunek – mandalę – który zdawał się odbijać moją wewnętrzną sytuację w tym momencie. (…) Dopiero stopniowo odkryłem, czym mandala jest naprawdę: jaźnią, całkowitością osobowości, która – pod warunkiem, że wszystko rozwija się dobrze – jest harmonijna.” Carl Gustav Jung, 1965r.

Carl Gustav Jung, szwajcarski psychiatra, ojciec współczesnej psychologii, zapożyczył
z sanskrytu słowo mandala jako nazwę kolistych rysunków tworzonych przez siebie
i swoich pacjentów.
Mandala znaczy centrum, obwód lub koło. Jung akcentował specyfikę i magiczność tej formy, podkreślając jego wartość archetypową – podświadomie koło kojarzy nam się życiem płodowym, ale także ze słońcem, księżycem, siedzącymi w kręgach wspólnotami plemiennymi etc. W podświadomości zakodował nam się obraz traktujący koło jak bezpieczną, świętą przestrzeń. Koło jest doskonałe, bez początku
i końca – jedność sama w sobie.

Według Junga mandala jest więc odzwierciedleniem jaźni, centrum osobowości
i wskazuje na pełny potencjał człowieka. Dlaczego to tak ważne? Bo ta „energia centralnego punktu manifestuje się w niemal nieodpartym przymusie i popędzie,
aby stawać się tym, kim się jest – tak jak każdy organizm rozwija się, by przyjąć formę charakterystyczną dla swojej natury, bez względu na występujące okoliczności”
(C.G. Jung).

Trudno jednoznacznie określić, skąd wywodzi się mandala, bowiem motyw koła obecny jest od zarania dziejów i odnajdujemy go w prehistorycznych rysunkach naskalnych na wszystkich kontynentach. Chociaż najbardziej, mandala jako wielobarwny okrągły obraz, kojarzy się z kulturą wschodu. Od zawsze służyła medytacji i praktykom mającym na celu rozwój duchowy, a swoje religijne korzenie ma w tradycji buddyjskiej.

Buddyjscy Mnisi tworzyli z pigmentów rytualne mandale, pozwalając, aby po zakończonej pracy, wiatr rozsypywał układaną tygodniami kompozycję. Była to cenna lekcja uwalniania się od wszelkiego przywiązania do rzeczy.

Mandale poprzez zawartą w nich energię, w holistyczny sposób leczą nasze dusze,
a tym samym poprawiają jakość życia. Każda mandala jest niepowtarzalna, wyjątkowa, jedyna na świecie, dokładnie tak, jak osoba, dla której jest przeznaczona. Może stać się osobistym amuletem, ale też pomóc rozwiązać problemy życiowe i przyspieszyć transformację duchową.

Proces tworzenia mandali jest niezwykły i nieprzewidywalny, ma w sobie coś z magii
i alchemii. Odbywa się w stanie alfa, czyli w stanie relaksacji, kiedy fale mózgowe wykonują od 4 do 7 cykli na sekundę. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie kontaktu
z własną podświadomością. Powtarzając za Susanne Fincher, specjalistką terapii przez sztukę oraz autorką książki „Kreatywna mandala”, tworzenie mandali jest zadziwiającą przygodą. Biorąc do ręki farby lub kredki, ze zdumieniem odkryjesz istnienie ustrukturyzowanej symboliki swojej własnej nieświadomości, a także jej łączność
z uniwersalnymi symbolami ludzkości.

Mimo że od wielu lat maluję mandale lecząc nimi ludzkie dusze, dla mnie samej, każda mandala jest zaskoczeniem, a każdy proces twórczy przygodą. Nigdy nie wiem, jaki będzie finalny efekt pracy. W procesie tym jestem niejako przekaźnikiem płynącej energii, narzędziem przenoszenia wibracji na płótno.

Również na organizowanych przeze mnie warsztatach malowania mandali, powstają prace, które są zaskakujące nawet dla samych autorów. Co ciekawe, żadna z uczonych przeze mnie osób, nie była w stanie „zaplanować” swojej mandali. Nawet bardzo konkretne zamysły, w praktyce miały zupełnie inną realizację artystyczną. W rysunkach pojawiają się motywy i schematy, których znaczenie z niepokojącą precyzją tłumaczą starożytne, średniowieczne i nowożytne tradycje wielu kultur. Każdy z nas jest cząstką ludzkości, żyjącej i rozwijającej się nieprzerwanie od tysiącleci jako jeden organizm. Obecność w każdym z nas przebogatego doświadczenia całego gatunku ludzkiego nigdy nie ujawnia się wyraźniej niż w tworzeniu mandali.

Na warsztaty może przyjść każdy, kto pragnie zmiany lub nowej jakości w swoim życiu. Umiejętność malowania i rysowania absolutnie nie jest konieczna. Ważny jest bowiem sam proces twórczy, nie zaś efekt końcowy. Jak mówi Fincher , komponowanie mandali, któremu towarzyszy wyciszenie umysłu, jest rodzajem kontemplacji, wyprawą w głąb własnej psychiki, spotkaniem z jaźnią.

Jednego jestem pewna: mandale i ich kolorowe cudowne wibracje zmieniły życie moje
i wielu osób, dla których zostały namalowane, a ich tworzenie przynosi prawdziwą głęboką transformację.

tekst i wykonanie mandali: Katarzyna Neelavati Stankiewicz – malarka, nauczyciel sztuki, doradca duchowy. Prowadzi warsztaty malowania mandal. Zapisy pod nr tel. 502 130 116

foto: archiwum autorki

opracowanie: Magda Brejdygant
źródła: Susanne F. Fincher, „Kreatywna Mandala”; Carl G. Jung „Mandala:symbolika człowieka doskonałego”

2 thoughts on “Mandala – kolory duszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *