Medytacja – lekcja 2

Posted on Posted in kurs medytacji

Nauka medytacji jest procesem stopniowym, który wymaga przede wszystkim regularności. Postępy w medytacji uzyskuje się przez spokojną lecz ciągłą wytrwałość raczej niż przez gwałtowne i dramatyczne przełomy. Pierwsza lekcja medytacji za nami. Nawet jeśli wydała się bardzo luźno skonstruowana, nie szkodzi, dzisiaj wprowadzimy trochę struktury.

Technika numer 2

Usiądź wygodnie. Staraj się siedzieć nieruchomo, nie kręcąc się (kompletny bezruch jest oczywiście niemożliwy, ale staraj się nie krecić bez potrzeby). Skieruj uwagę na oddech. W milczeniu zacznij liczyć wydechy, od 1 do 21. Potem w drugą stronę, od 21 do 1. Powtarzaj to przez cały czas sesji medytacyjnej.

Oddychaj normalnie, w sposób dla ciebie naturalny. Nie usiłuj wpływać na oddech w żaden sposób. Nie przyspieszaj, nie zwalniaj, nie oddychaj głębiej niż normalnie. Po prostu oddychaj.

Możesz, przez pojawienie się myśli, pogubić się w liczeniu, zapomnieć, przy którym numerze jesteś lub czy liczysz do przodu czy do tylu. Na przykład nagle będziesz przy 27 bo nie zauważyłeś ze przeleciałeś 21. Ile razy zauważysz, że się pogubiłeś, zacznij od początku, od 1 do 21.

Spróbuj tej techniki przez 10 lub 15 minut, codziennie. Zapisuj na gorąco swoje wrażenia. Odpowiedz sobie na takie pytania:

Która metoda była dla mnie lepsza, łatwiejsza; czego się o sobie dowiedziałem przy okazji itp.

Przeszkody i rozwiązania

W trakcie tego kursu omówione zostaną problemy pojawiające się w trakcie medytacji, a także jak im zaradzić.

Kiedy pierwszy raz zaczyna się metodę medytacji z liczeniem oddechu, zdarza się, że z trudem udaje się dojechać do 3. Nic niezwykłego. Uniwersalnym rozwiązaniem przeszkód w medytacji jest wytrwałość. Tradycyjną analogią jest woda, która drąży skale. Postępy w medytacji uzyskuje się przez spokojną lecz ciągłą wytrwałość raczej niż przez gwałtowne i dramatyczne przełomy. Raz jest łatwiej, raz trudniej, ale jeśli będziesz nieustępliwy, zauważysz, że coraz rzadziej się mylisz i że dalej dochodzisz w liczeniu zanim się zgubisz. Nie uważaj zresztą gubienia się za porażkę. Łatwo jest krytykować siebie, uważać, że “powinienem być w tym lepszy”, karać siebie mentalnie, jednak takie postawy są całkowicie bezowocne. Medytacja nie jest współzawodnictwem. Nie ma standardów “dobrej” czy “złej” umiejętności.

Liczy się sam fakt uprawiania medytacji, a nie wynik.

Życzliwość w stosunku do siebie jest najlepszym antidotum na wszelkie trudności w medytacji – pamiętaj o tym, gdy pojawi się frustracja. Traktuj siebie z szacunkiem i przyjazna ciekawością. Za każdym razem, gdy zauważysz, ze umysł błądzi i skierujesz uwagę z powrotem na oddech, doświadczysz “powracającego umysłu”. Nieważne, że umysł błądzi, ważne jest by to zauważyć. Ciesz się z tego, bo dzięki temu masz okazje doświadczyć tego powrotu. Okaże się w dalszych lekcjach, jak ważny jest ten moment.

Jeśli opisana dzisiaj technika okaże się za trudna, spróbujcie liczyć wdech i wydech. To jest sporo łatwiejsze i jest to jedno ze stosowanych rozwiązań. Kiedy poczujesz się pewnie w tej wersji, wróć do liczenia tylko wydechów.

Jeszcze słowo o liczeniu. Metoda liczenia oddechu może się wydawać dziwna, mechaniczna i bezcelowa, ale ma ona konkretne zastosowania praktyczne. Powiem na razie o jednym z nich. Liczenie oddechu uświadamia nam jak trudno jest utrzymać koncentrację uwagi na tak przecież pozornie banalnym zadaniu. Tu możemy sobie zadać pytanie o jakość naszej koncentracji w innych sytuacjach. Na ogół nie zauważamy, jak umysł odpływa, wyłącza się, a ta metoda obnaża słabość naszej uwagi.

Praktykując przez jakiś czas opisaną dzisiaj technikę, rozwija się umiejętność przedłużonej koncentracji i odnalezienia świadomej obecności umysłu. Ta umiejętność będzie się przenosić na inne obszary naszej działalności.

Kiedy medytować?

Niektórzy wolą rano, inni wieczorem. Znajdź taka porę dla siebie, którą możesz wpasować w swój rozkład dnia i staraj się to robić regularnie.

W następnej lekcji poruszymy kwestie, jak siedzieć wygodnie, zachowując pełną czujność umysłu, gdyż niewygoda może przeszkadzać w skupieniu uwagi.

 

tekst: Teresa Wojciechowski
foto: Aga Silska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *