Królowa Lawenda

Posted on Posted in aromaterapia

Naszą olejkową encyklopedię wypada zacząć od jednego z najcudowniejszych olejków jakim jest olejek lawendowy (Lavendula angustifolia). Spektrum działania tego olejku jest po prostu zachwycające, podaję listę zastosowań, ale zapewniam, że nie jest ona kompletna.

OPARZENIA – olejek lawendowy przyspiesza gojenie się ran po oparzeniach. Ból mija bardzo szybko, rany goją się łatwo i szybko. Olejek można wykorzystać przy oparzeniach słonecznych jak również przy poważniejszych kuchennych, co nie oznacza unikania wizyty u lekarza oczywiście. Osobiście polecam połączenie olejku lawendowego i czystego żelu aloesowego na wszelkiego rodzaju domowe i wakacyjne oparzenia.

BLIZNY – zarówno blizny po oparzeniach, jak i wszelkie inne; olejek lawendowy powoduje, że nie narasta tkanka bliznowata, stare blizny wymagają cierpliwości, nic nie wydarzy się po jednorazowym posmarowaniu, ale na wytrwałych czeka nagroda.

SKURCZE MIĘŚNI – szczególnie przed lub w trakcie miesiączki. Posmarować dół brzucha i pleców jedną lub dwoma kroplami, ulga przychodzi w kilka minut po posmarowaniu i ból ustępuje w dużym stopniu lub zanika całkiem. Olejkiem można również posmarować napięte i bolące piersi. Oczywiście obolałe mięśnie po wysiłku sportowym również z ulgą i wdzięcznością przyjmą mały masaż czystym bądź rozcieńczonym olejkiem lawendowym.

OBJAWY ALERGII – posmarować skórę olejkiem , jeżeli mamy jakiś rodzaj wysypki lub egzemy albo rozetrzeć w dłoniach 1-2 krople i wziąć kilka głębokich oddechów. Objawy takie, jak kaszel, łzawienie oczu i katar, przechodzą na jakiś czas. Lawenda nie leczy alergii, choć nigdy nic nie wiadomo, ale skutecznie pomaga ograniczyć jej objawy. Jeżeli nie mamy w domu olejku, ale za to mamy kwitnącą roślinę w doniczce, trzeba zerwać kwiatek, rozetrzeć go w dłoniach i wziąć kilka głębokich lawendowych oddechów.

OPRYSZCZKA – posmarować jedną kroplą olejku i zapomnieć o problemie! Ranka na wardze szybciutko wysycha. W moim przypadku już nigdy nie wróciła po jednokrotnym „leczeniu” olejkiem lawendowym.

DROBNE SKALECZENIA – jeżeli nie mamy innego olejku pod ręką, olejkiem lawendowym możemy posmarować drobne skaleczenia oraz rany po ukąszeniach owadów. Olejek oczyści ranę oraz przyspieszy proces gojenia się oraz niweluje swędzenie.

RELAKS, USPOKOJENIE – wiele osób pisze o tym, że zapach lawendowy ma na nich działanie uspokajające. Olejek można dodać do kąpieli (olejek podać na kryształki soli i wrzucić do wody), jedną kroplę rozetrzeć w dłoniach i potrzeć dłońmi poduszki lub jedną kroplą posmarować stopy lub duży palec u stóp. Ponieważ lawenda ma działanie RÓWNOWAŻĄCE system nerwowy może się zdarzyć, że na niektórych będzie działać POBUDZAJĄCO, na przykład na mnie. Ja korzystam z lawendy w ciągu dnia, ale na noc muszę używać innych olejków.

KOSMETYK – ponieważ olejek lawendowy działa dobroczynnie na skórę, można go dodawać w niewielkich ilościach do kosmetyków lub jeszcze lepiej dodać kroplę olejku do oliwy z oliwek (arganowego, jojoba), posmarować skórę twarzy i ciała, a nadmiar, jeśli skóra nie wchłonie oleju, zetrzeć ręcznikiem papierowym lub umyć. Efekt jest gwarantowany, proszę tylko pamiętać, że jesteśmy różni i reakcja skóry może być różna u każdego. Na eksperymenty z oliwą z oliwek jako kosmetykiem proszę wybrać leniwy czas. Trzeba pamiętać, że kosmetyki syntetyczne są w różnym stopniu nasycone substancjami chemicznymi i tu może zdarzyć się kolizja substancji syntetycznych z naturalnym olejkiem eterycznym.

ZAPACH – kroplę olejku można dać na kawałek tkaniny i dodać do suszarki, jeśli ktoś z takiej korzysta. Można olejek rozcieńczyć z wodą, wlać do butelki z rozpryskiwaczem i spryskiwać pościel.

INSEKTY – zapach lawendy je odstrasza, m.in. mole. W szkole mojego syna panuje epidemia wszawicy (!), a my z lekkim sercem zawozimy do szkoły pachnące lawendą dziecko.

Olejek lawendowy można stosować przy wszelkich guzach piersi, również złośliwych. Nie koliduje z chemioterapią (żaden olejek nie koliduje z chemioterapią ani radioterapią) i można go z powodzeniem stosować. Nie zadziała u wszystkich osób, to już taka tajemnica komórek rakowych, że różnie reagują na te same substancje, ale naprawdę warto spróbować.

Gary Young stworzył zestaw siedmiu olejków i nazwał ten zestaw Essential 7. Nie mogło w nim oczywiście zabraknąć olejku lawendowego. Przyznaję się bez bicia, że kiedyś myślałam, że to zwykły chwyt reklamowy. Może i chwyt, może nie, ja jednak od kilku lat zawsze olejek lawendowy przez cały rok pod ręką mam.

tekst: Justyna Gawąd

źródło: „The Chemistry of Essential Oils Made Simple” David Steward, Ph.D., D.N.M.
“Essential Oils Desk Reference, Fifth Edition” published by Life Science Publishing.

foto: Aga Silska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *