Hormonalna joga

Posted on Posted in ciało w formie

Do jogi jako do formy aktywności fizycznej zdążyliśmy się już przyzwyczaić.
Z bogatej oferty klubów fitness i centrów sportowych możemy od paru lat wybierać obok pilatesów, aerobików, TBC również różne rodzaje jogi, by wymienić te najpopularniejsze, Iyengara, Astanga, Kundalini, Sivananda .

 

Jednak joga to nie tylko aktywność fizyczna, choć ta ma z pewnością znaczenie fundamentalne. Joga to sposób myślenia o świecie (choć chyba właściwsze byłoby powiedzenie o wszechświecie) i o sobie samym w jego kontekście.
Joga pojmuje człowieka całościowo, nie dzieli go na sfery emocjonalne, duchowe, fizyczne, ponieważ wszystko to nie posiada twardych granic, przenika się wzajemnie, stanowiąc jednocześnie przyczynę i skutek.

Właśnie uwzględniając tę wielowymiarowość jogi, w latach 90. ubiegłego wieku Dinah Rodrigues, nauczycielka i praktyk jogi z Brazylii, na podstawie wieloletnich doświadczeń, opracowała zestaw ćwiczeń, przywracających równowagę w gospodarce hormonalnej. Dzięki wybranym odpowiednim asanom (pozycjom), technikom oddechowym oraz technikom relaksacyjnym zostają pobudzone do pracy gruczoły dokrewne – jajniki, nadnercza, tarczyca i przysadka.

Efekt? Złagodzenie wszelkich dolegliwości związanych z nieprawidłowym poziomem żeńskich hormonów. Dla medycyny akademickiej hormony to wciąż terra incognita.
Jak pisze dr Christiane Northrup w swej książce „Ciało kobiety, mądrość kobiety”, „zrozumienie płynące z ponad dwudziestu lat praktyki lekarskiej, a także osobiste problemy zdrowotne podważyły wszystko, czego dowiedziałam się na temat zdrowia kobiet podczas studiów medycznych i w trakcie stażu. Zauważyłam, że zespół napięcia przedmiesiączkowego, bóle macicy, mięśniaki, przewlekłe stany zapalne czy bóle menstruacyjne mają związek z kontekstem życia kobiety, jej przekonaniami dotyczącymi siebie i swoich możliwości”. Wzorce życiowe wpływają na stan zdrowia w sposób, którego medycyna zupełnie nie uwzględnia.

Hormonów nie da się zatem potraktować jako wyizolowanej substancji, określić ich składu, zamknąć w tabletce i wypisać recepty. Spektakularne sukcesy medycyny w tej materii, kończyły się równie spektakularnymi klęskami, jak choćby hormonalna terapia zastępcza prowadząca w dłuższej perspektywie do raka piersi lub szyjki macicy.

W przeciwieństwie do HTZ, joga hormonalna jest naturalną, nieinwazyjną metodą pobudzania żeńskich gruczołów do produkowania hormonów. Bez żadnych negatywnych skutków ubocznych. Bo pozytywnych jest cała lista – spadek wagi, smuklejsza sylwetka, wygładzenie zmarszczek, lepsze nawilżenie skóry. Program ten skierowany jest do kobiet, które z różnych względów mają zaburzoną równowagę hormonalną.
Czynniki, które temu sprzyjają to między innymi wiek (od 40 roku życia radykalnie spada poziom estrogenów), okres klimakterium czy menopauzy, zespół jajników policystycznych, przedwczesna menopauza, niepłodność, niedoczynność tarczycy, niski poziom libido.

Ta gałąź jogi jest bardzo młoda – w Europie znana od 2002, a w Polsce od 2006 roku.
Dla kobiet w okresie klimakterium jest alternatywą wobec hormonalnej terapii zastępczej. Jej działanie potwierdziły badania samej Dinah Rodriges na grupie 116 kobiet,
a powtórzone w Polsce, przy okazji wydania jej książki, przez Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej, Centrum Medyczne Femina. Regularnie praktykowana, usuwa całkowicie lub łagodzi niekorzystne objawy spowodowane spadkiem poziomu estrogenów, czyli uderzenia gorąca, zlewne poty, niestabilność emocjonalną, bezsenność, obniżenie libido, trudności w koncentracji i zapamiętywaniu, osteoporozę, suchość śluzówek urogenitalnych, suchość skóry, wypadanie włosów. Poziom estrogenów podnosi się o ponad 250% . Pomaga nawet w leczeniu kobiet, mających problem z zajściem w ciążę na tle hormonalnym.

Dzięki ćwiczeniu jogi hormonalnej można poprawić nie tylko poziom hormonów płciowych, ale i ogólne samopoczucie – twierdzi Irena Kertyczak, pierwsza polska instruktorka, która uczyła się u samej Dinah Rodrigues – jest to bowiem joga posługującą się wieloma technikami podnoszącymi poziom energetyczny.

Irena Kertyczak prowadzi regularne zajęcia w Warszawie, a oprócz tego weekendowe warsztaty oraz wyjazdy wakacyjne.

Typowe zajęcia trwają 90 minut. Rozpoczynają się krótką medytacją, żeby oderwać uczestniczki od codziennej gonitwy w głowie. Po niej rozgrzewka, czyli podstawowe pozycje znane z klasycznej jogi. Wreszcie właściwa sekwencja hormonalna, czyli asany połączone w oddechami, a na koniec relaksacja i całkowite odprężenie. Dwa główne oddechy tutaj wykorzystywane to bastrika, z sanskrytu miech, silne ruchy brzuchem, przeponą oraz udżaj, czyli gardłowy długi wdech i wydech, z półprzymkniętą głośnią.

Na naukę jogi nigdy nie jest za późno, można ją ćwiczyć niezależnie od wieku i kondycji. Podobno sama królowa Belgii nauczyła się stać na głowie w wieku 80 lat!

Sama twórczyni jogi hormonalnej jest dziś piękną, sprawną i wciąż praktykującą osiemdziesięcioparolatką.

Klucz zdrowienia kryje się w samoświadomości, a drogą do niej jest również właśnie joga.

Tekst: Magda Brejdygant
na podstawie rozmowy z Ireną Kertyczak, certyfikowaną instruktorką jogi hormonalnej według Dinah Rodrigues.
foto: Aga Wójcicka

www.happyyoga.pl
www.jogahormonalna.pl
www.dinahrodrigues.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *