Eteryczny paradoks

Posted on Posted in aromaterapia

Z czym Wam się kojarzy słowo „eteryczny”? Bo mnie przede wszystkim z ulotnością i to w sensie dosłownym, jest i chwilę potem już nie ma, zniknęło, rozwiało się, a może w ogóle tego nie było?

Czy coś eterycznego może być poważne, solidne, dające namacalne efekty?

Zmierzam do tego, że sama mam kłopot z polską nazwą olejków i przymiotnikiem eteryczny. W języku angielskim i francuskim olejki eteryczne nazywają się odpowiednio „essential oils” i „l’huiles essentielles”. Słowo essential tłumaczymy jako: podstawowy, istotny, niezbędny, esencjalny. Marzy mi się jakieś językowe, czarodziejskie szacher macher, żeby można było po polsku jakoś słowo „niezbędny” dodać do nazwy olejków eterycznych.

Olejki eteryczne są bardzo specyficznymi substancjami. Z 500 000 znanych gatunków roślin zaledwie 3,6% z nich zawiera w sobie wystarczająco dużo tej substancji, aby można było ją pozyskać. Metodą ekstrakcji jest destylacja parowa – z wyjątkiem olejków cytrusowych, gdyż tu olejki muszą zostać wyciśnięte na zimno ze skórki owoców.

Olejki mają kilka charakterystycznych cech odróżniających je od innych substancji występujących w naturze:

  • cząsteczki olejków są bardzo małe, co pozwala im przenikać przez błony komórkowe,
  • są rozpuszczalne w tłuszczach,
  • ich skład jest bardzo złożony, na każdy olejek przypada po kilkaset składników, z czego 4-6 komponentów stanowi 80-98% objętości olejku, a pozostałe kilkaset występuje w ilościach śladowych,
  • komponenty olejków eterycznych są lotne i pachnące,
  • olejki są tak „skonstruowane” przez naturę, że metodami dostępnymi człowiekowi nigdy nie skopiujemy w laboratorium żadnego olejku eterycznego,
  • olejki w roślinie są jednym ze składników soków rośliny, my mając do czynienia z czystym olejkiem obcujemy z substancją skoncentrowaną.

Po co roślinom olejki eteryczne?

Olejki są dla życia rośliny „essential” czyli niezbędne po prostu:

regulują

Olejki eteryczne uczestniczą w procesach metabolizmu i odżywiania rośliny, troszcząc się jednocześnie o homeostazę, czyli równowagę, ani za dużo ani za mało – tak w sam raz tyle, ile potrzeba.

chronią

Olejki chronią roślinę przed szkodzącymi jej bakteriami, wirusami, grzybami, pleśniami i insektami. Jednocześnie rozróżniają bakterie pożytecznie od chorobotwórczych, odżywiając jedne i niszcząc drugie. To samo dotyczy owadów – odstraszają gatunki owadów niszczących roślinę i przyciągają gatunki biorące udział w zapylaniu.

uzdrawiają

Jeżeli roślina zostanie uszkodzona, olejki pomagają w dezynfekcji rany i przyspieszają proces gojenia.

promują wellness (sic!)

I to komu go oferują? Owadom! Pewien gatunek pszczół (ang. euglossine bees), a dokładnie mówiąc, męskie osobniki tego gatunku, odwiedzając kwiaty orchidei, zbierają olejek eteryczny z płatków rośliny. Olejek imituje seksualne feromony osobników żeńskich i wprawia panów w autentyczny stan ekstazy. Pszczoły tego gatunku, nie mając dostępu do kwiatów orchidei, żyją krócej i są mniej płodne.

Olejki nie są wybredne, oddzielone od soków rośliny działają tam, gdzie zostaną zastosowane: dla człowieka, zwierzęcia, innych roślin, gleby. Rozpylone w powietrzu usuną z niego chorobotwórcze bakterie i insekty, zastosowane w szafie, wyproszą mole, zastosowane na ranę oczyszczą ją, pomogą zatamować krwawienie i przyspieszą proces gojenia. Olejki o właściwościach bakteriobójczych zastosowane wewnętrznie rozróżnią dobre od złych bakterii w przeciwieństwie do antybiotyków, których moc rażenia dotyczy całej naszej flory bakteryjnej. Wreszcie, wlane do gleby, przyspieszą proces rewitalizacji.

Spektrum działania olejków jest tak bardzo szerokie, że jest to na pierwszy rzut oka niewiarygodne.

Z drugiej strony, przyglądając się bliżej sprawie naszych chorób i niedomagań, tak naprawdę możemy sprowadzić większość z nich do wspólnego mianownika: przeciążenie pracą i stresem, niedotlenienie, zakwaszenie, niedożywienie (brak odpowiednich minerałów, witamin i substancji odżywczych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu), nierównowaga (hormonalna, enzymatyczna), etc. Osłabiony system traci umiejętność samoregulacji i narażony jest na ataki z zewnątrz, z którymi nie potrafi sobie skutecznie poradzić (drobnoustroje, pasożyty, toksyny zawarte w powierzu, jedzeniu, wodzie).

W języku angielskim słowo choroba to ‘disease’ czyli dosłownie dis-ease czyli ‘brak łatwości, lekkości”.

Ciało jest naszym przyjacielem, ale zaprzyjaźnianie się z nim to czasem zadanie na całe życie, aby odkryć jego wszystkie indywidualne potrzeby.

Życzę wszystkim stanu równowagi i lekkości w obszarach ducha, intelektu, emocji i ciała fizycznego i jak największej radości i satysfakcji ze stosowania olejkowych eterycznych niezbędników.

Justyna Gawąd

Artykuł napisany na podstawie:
„The Chemistry of Essential Oils Made Simple” David Steward, Ph.D., D.N.M.
“Pachnąca apteka” W.S. Brud, Iwona Konopacka

foto: Aga Silska

 

One thought on “Eteryczny paradoks

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *