Muffiny, czyli drugie życie porzuconej owsianki

Posted on Posted in kulinaria
Było tak:
nie przyszła oczekiwana WAŻNA osoba, a mózg, przesycony lekturą, postanowił odpocząć.
Leniwe oko rejestruje na stole rondelek z niedojedzoną do połowy owsianką ze śniadania (obraz wzgardy dziecięcej). W tym samym czasie … w koszu z owocami poniewierał się zauważalnie niechciany banan. W głowie myśl, że czas chyba zużyć otwarte wczoraj mleko ryżowe. A w lodówce, obok mleka polegiwał blok czekoladowy, za gruby i za twardy na jeden kęs, choć szlachetny, bo made in New Zeland. I stało się!
szklanka ugotowanej owsianki
banan
szklanka mleka ryżowego dolce
3 jajka
szklanka cukru brązowego
szklanka mąki bezglutenowej
paczka wiórków kokosowych
tabliczka gorzkiej czekolady
dwie łyżki masła ghee
łyżeczka sody
płatki migdałowe do przybrania
Rozpuścić czekoladę z mlekiem i masłem. Dodać wiórki kokosowe. Jajka ubić z cukrem i zmiksować z ugotowaną owsianką i bananem. Dodać mąkę z sodą. Połączyć wszystko w jedną masę. Jeśli konsystencja jest rzadka – dosypywać surowe płatki owsiane do zagęszczenia masy. Foremki do babeczek napełnić w 3/4 objętości. Posypać migdałami.
Piec w rozgrzanym piecyku w temp. 200 stopni – 20 min. Wychodzi ok. 30 sztuk.
No nie muszę dodawać, że pyszne?!
tekst i wykonanie: Jola Sanak
foto: z archiwum autorki

One thought on “Muffiny, czyli drugie życie porzuconej owsianki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *