Co w trawie piszczy, czyli olejki pod lupą

Posted on Posted in aromaterapia

W poprzednim odcinku pisałam o tym, że olejki eteryczne pięknie (na ogół) oraz intensywnie pachną i mimo swej lotności, pozornej nieuchwytności mają w innych językach miano substancji niezbędnych czyli „essential”. Uznałam, że trzeba trochę bliżej się przyjrzeć ich charakterystycznym cechom, które tak skrupulatnie Wam wyszczególniłam.

Cząsteczki olejków są bardzo małe, co pozwala im przenikać przez błony komórkowe.

Powiedzmy że smarujemy jakimś olejkiem nadgarstki – i co dalej?

Olejek szybciutko wnika w naskórek, skórę, następnie przenika do tkanek
i krwi. Po 10 minutach od posmarowania się jest wykrywalny we krwi, po 2h jego obecność jest do zmierzenia w moczu. Penetracja olejku nie kończy się na przeniknięciu do krwi, olejki przekraczają barierę ściany komórkowej i docierają do kodu genetycznego (DNA i RNA) zapisanego w każdej komórce. I tu olejki zrobią dla nas to, co zrobiłyby dla rośliny, potrafią kod naprawić (np. olejek Frankincense), lub ochronić go przed zniszczeniem (n.p. wszystkie olejki cytrusowe).

Są rozpuszczalne w tłuszczach.

To jest charakterystyczna cecha, która przybliża nas do olejkowego ‘bhp’ czyli ‘bhso’ (bezpieczeństwo i higiena stosowania olejków).
Olejki rozcieńczamy innym olejem, najlepiej dobrej jakości roślinnym (oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, słonecznikowy lub inny) lub specjalnymi , naturalnymi olejami do masażu (jojoba, kokosowy, arganowy, migdałowy lub profesjonalne oleje dla masażystów).

Jeżeli posmarujemy skórę czystym, nierozcieńczonym olejkiem eterycznym i skóra będzie piec – należy posmarować ją olejem roślinnym
i pieczenie szybko przejdzie. Próby zmywania wodą tylko pogorszą stan, gdyż woda wzmacnia działanie olejku eterycznego.

Ich skład jest bardzo złożony, na każdy olejek przypada po kilkaset składników z czego 4-6 komponentów stanowi 80-98% objętości olejku a pozostałe kilkaset występuje w ilościach śladowych.

Te składniki występujące w setnych i tysięcznych częściach procenta są równie ważne dla równowagi i działania olejku eterycznego jak mikroelementy oraz pierwiastki śladowe dla człowieka. Maleńko, ale muszą być, bez nich chorujemy albo umieramy. Olejki eteryczne, w których skład nadmiernie zaingerujemy w laboratoriach lub te źle destylowane,
(za wysoka temperatura, za wysokie ciśnienie) ograbione z tych śladowych substancji, tracą bezpowrotnie swoje lecznicze właściwości.

Komponenty olejków eterycznych są lotne i pachnące.

No właśnie, mnie to chwilę zajęło żeby uprzytomnić sobie, co to naprawdę znaczy. Odkręcamy butelkę, wąchamy olejek i… i już samo to wystarcza, aby olejek dostał się do naszego mózgu, zatok, dróg oddechowych.
Nie zapach olejku, ale sam olejek eteryczny. Dlatego dyfuzowanie czyli rozpraszanie olejku w powietrzu ma bardzo wiele ważnych zastosowań.

Olejki są tak ‚skonstruowane’ przez naturę, że metodami dostępnymi człowiekowi nigdy nie skopiujemy w laboratorium żadnego olejku eterycznego.

To przez te olejkowe mikroelementy nauka do tej pory nie zbadała w 100% składu żadnego olejku eterycznego. Jeżeli nie znamy składu olejku to nie możemy go podrobić. Ponadto niektórych substancji składowych olejków nie da się metodami laboratoryjnymi stworzyć w taki sposób, żeby były identyczne z naturalnymi. Potrafimy wyprodukować podobne – ale wtedy podmieniając tę substancję składową organizm już reaguje inaczej na taki pół naturalny – pół laboratoryjny olejek eteryczny.

Olejki w roślinie są jednym ze składników soków rośliny. My, mając do czynienia z czystym olejkiem, obcujemy z substancją skoncentrowaną.

Dlatego możemy odczuć działanie olejku czasem już po aplikacji ilości mniejszej niż jedna kropla. Ktoś obliczył, że jedna kropla olejku miętowego (Mięta pieprzowa) jest odpowiednikiem 25 filiżanek naparu z suszonej mięty. Kocham zioła, hoduję je na grządce, stosuję w kuchni, ale nic nie zastąpi praktyczności olejków.

Tyle o ogółach. Teraz ze spokojnym sumieniem możemy zacząć odkrywać sekrety poszczególnych olejków.

tekst: Justyna Gawąd
źródło: „The Chemistry of Essential Oils Made Simple” David Steward, Ph.D., D.N.M.
“Essential Oils Desk Reference, Fifth Edition” published by Life Science Publishing.

foto: Aga Silska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *